Fatalna sytuacja na Podkarpaciu. Zawalone dachy, tysiące ludzi bez prądu
Z powodu ataku zimy na Podkarpaciu strażacy interweniowali już ponad dwa tysiące razy. Wciąż bez prądu pozostają dziesiątki tysięcy ludzi i straż musi wypożyczać agregaty prądotwórcze.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie powody najczęściej prowadzą do interwencji strażaków na Podkarpaciu.
- Które powiaty są najbardziej dotknięte przez opady śniegu.
- Ile osób na Podkarpaciu zostało pozbawionych dostępu do prądu.
Podkarpacie. Ponad dwa tysiące interwencji strażaków
Zima daje się we znaki mieszkańcom Podkarpacia. Strażacy z tego województwa zaliczyli już ponad dwa tysiące interwencji z powodu silnych opadów śniegu w tym regionie. Najwięcej zdarzeń odnotowano w powiatach dębickim, rzeszowskim i jasielskim. Strażacy najczęściej wzywani byli do usuwania przewróconych drzew i połamanych gałęzi, które nie wytrzymały naporu mokrego śniegu.
- W Dębowie niedaleko Przeworska runął dach domu. Na szczęście jego mieszkańcom nic się nie stało – mówi w rozmowie z Radiem ZET starszy brygadier Marcin Betleja z Podkarpackiej Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.
Tysiące osób bez prądu
Na Podkarpaciu bez prądu nadal jest prawie 55 tysięcy odbiorców. Najwięcej w okolicach Strzyżowa, Krosna, Jasła i Przeworska. Główną przyczyną awarii są gałęzie, które spadają pod naporem śniegu na linie energetyczne, powodując ich zerwanie.
W siedmiu przypadkach dostarczono mieszkańcom agregaty prądotwórcze, aby zasilić sprzęt medyczny podtrzymujący życie. Strażacy pożyczyli również agregaty prądotwórcze Domowi Pomocy Społecznej w Babicy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET