`

Fatalne wieści z woj. wielkopolskiego, szykują się zwolnienia. "Początek likwidacji"

2 min. czytania
25.07.2025 11:21
Obserwuj nas na Google

Od 1 listopada szpital powiatowy w Jarocinie likwiduje oddział ginekologiczno-położniczy i noworodkowy. Decyzja władz powiatu wywołała sprzeciw pracowników i obawy o przyszłość placówki. Zwolnionych ma zostać aż 16 pielęgniarek i położnych.

Szpital w Jarocinie
fot. Google Street View - screenshot

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są konsekwencje zamknięcia porodówki w Jarocinie dla lokalnej społeczności.
  • Dlaczego oddział porodowy w Jarocinie generuje straty finansowe.
  • Które inne regiony doświadczyły zamknięć oddziałów porodowych.

Porodówka w Jarocinie zostanie zamknięta

Położne i pielęgniarki zatrudnione w szpitalu w Jarocinie skierowały do lokalnych władz dramatyczny apel o wsparcie. Ich zdaniem likwidacja oddziału porodowego nie tylko pozbawi je pracy, ale także narazi ciężarne kobiety z regionu na zagrożenie zdrowia i życia. Najbliższe porodówki znajdują się kilkadziesiąt kilometrów dalej – w Kaliszu, Ostrowie Wlkp. czy Pleszewie. Pracownice szpitala zwracają uwagę, że obowiązkiem władz jest ochrona dostępu do opieki zdrowotnej, a nie jej ograniczanie. Zapowiedziały także protesty, by zapobiec decyzji, którą uważają za krzywdzącą społecznie. Pracę ma stracić 16 osób. Tymczasem statystyki z Wielkopolski pokazują szerszy problem – zawieszone lub zamknięte porodówki funkcjonują już w kilku powiatach, a od 2020 roku z mapy regionu zniknęło co najmniej sześć takich oddziałów.

Starosta jarociński Mariusz Stolecki tłumaczy w rozmowie z Polską Agencją Prasową decyzję koniecznością – oddział generuje roczne straty rzędu 5 milionów złotych, a w pierwszym półroczu 2025 r. już 2,5 mln zł. Szpital zakończył 2024 rok z długiem 4 mln zł, a niektóre inne oddziały – jak internistyczny – muszą pokrywać te straty. Dodatkowo na oddziale wykryto nieprawidłowości – np. rozliczenie dyżuru w nieistniejącym dniu 31 lutego. Choć nie dotyczyło to wszystkich pracowników, to zdaniem starosty takie praktyki podważają zaufanie i współodpowiedzialność za los placówki. Do problemów finansowych dochodzą też rosnące koszty pracy – położne zarabiają od 10 do 14 tys. zł brutto, a także potencjalne milionowe odszkodowania za błędy medyczne. Szpital, według biegłego rewidenta, stoi na granicy bankructwa, a banki już sygnalizują wątpliwości co do sensowności dalszego poręczania kredytów przez powiat.

Redakcja poleca

Polityka i demografia kontra szpitale

Zamknięcie oddziału rodzi pytania o dalsze funkcjonowanie jarocińskiego szpitala. Burmistrz Jarocina przekazała PAP, że "to, co obecnie dzieje się w jarocińskim szpitalu jest właśnie początkiem jego likwidacji". Tymczasem dane demograficzne i wzrost kosztów pracy wskazują, że podobne problemy mogą dotyczyć wielu innych szpitali powiatowych.

Na konwencie starostów województwa wielkopolskiego padła opinia, że bez zmian ustawowych dotyczących wynagrodzeń w służbie zdrowia, likwidacja oddziałów może stać się powszechnym zjawiskiem. Już teraz w Polsce trwałe zamknięto sześć porodówek tylko w 2024 roku, m.in. na Mazowszu i Podkarpaciu. Sytuacja w Jarocinie to część szerszego trendu. W regionie trwale zamknięto już porodówki m.in. w Czarnkowie, Wągrowcu, a ostatnio także w Turku. Wstrzymane są też oddziały w Nowym Tomyślu, Złotowie i Rawiczu. Choć w Wielkopolsce działa ponad 30 szpitali, dostępność do opieki okołoporodowej wyraźnie się pogarsza.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET