`

Fotoradar-rekordzista wytrzymał tylko 11 dni. "Dwóch zamaskowanych mężczyzn"

2 min. czytania
05.01.2026 14:08
Obserwuj nas na Google

Warszawski fotoradar-rekordzista znowu na celowniku – urządzenie przy al. Jerozolimskich zostało zdewastowane zaledwie 11 dni po naprawie. Tym razem sprawcy wpadli jednak w pułapkę, ponieważ GITD objęła miejsce całodobowym monitoringiem, który zarejestrował przebieg "specjalnej akcji" dwóch zamaskowanych mężczyzn.  Marek Konkolewski zapowiada w Radiu ZET, że nagrania trafią na policję, a wandalom grozi nawet 5 lat więzienia, podczas gdy sam fotoradar, mimo uszkodzeń zewnętrznych, pozostaje sprawny i nadal dokumentuje wykroczenia piratów drogowych.

Fotoradar
fot. Radio ZET

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak często niszczony jest fotoradar na al. Jerozolimskich?
  • Dlaczego uruchomiono monitoring wokół fotoradaru?
  • Co grozi sprawcom zniszczenia fotoradaru?
  • Które zabezpieczenia zastosowano po ponownym uruchomieniu fotoradaru?

Warszawa. Fotoradar na al. Jerozolimskich ponownie zniszczony

Fotoradar na al. Jerozolimskich w Warszawie to prawdziwy rekordzista. Sprzęt został uszkodzony już po raz trzeci - mimo tego, że do pracy powrócił zaledwie 11 dni wcześniej. Został jednak objęty całodobowym monitoringiem i tym razem udało się nagrać sprawców - to dwóch zamaskowanych mężczyzn. 

- Ten fotoradar został zniszczony po 11 dniach od ponownego uruchomienia. Był objęty całodobowym monitoringiem. Nauczeni poprzednimi ekscesami zainwestowaliśmy w kamerę, która nagrała całą "specjalną akcję". Wiemy w jakim kierunku podążyli sprawcy. Te materiały zostaną przekazane policji - powiedział Radiu ZET zastępca głównego inspektora transportu drogowego Marek Konkolewski.

Sprawcy zostaną ukarani

Zapewnił też, że fotoradar będzie dalej działał w tym miejscu, zwłaszcza że wielu kierowców łamie tam przepisy ruchu drogowego. - Uspokajam, fotoradar robi zdjęcia, jest sprawny technicznie. Wnętrze nie zostało uszkodzone. Natomiast nie ma obrazu twarzy. Podjęliśmy decyzję, że te zdjęcia, do czasu naprawy urządzenia, nie będą prawnie procedowane - dodał. 

- Mówiąc zwykłym prostym językiem: Urządzenie zostało uszkodzone, ale nie na tyle, żeby zostało trwale wyłączone z użytku. Urządzenie jest ubezpieczone i będzie działać na rzecz poprawy bezpieczeństwa. Nie odpuścimy, będziemy chcieli, żeby sprawcy zostali ukarani. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności - powiedział Konkolewski.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET