`

Gdzie trafiły miliony dla powodzian? Afera na Dolnym Śląsku, działaczka KO zawieszona

3 min. czytania
10.08.2026 17:44
Obserwuj nas na Google

4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego trafiło do trzech firm z jednej miejscowości. To podmioty powiązane z wiceprezeską instytucji i zawieszoną działaczką KO Anną Konieczyńską. Sprawę nagłośniła Wirtualna Polska. Prokuratura już wszczęła postępowanie.

Powódź 2024
fot. NewsLubuski/East News (zdj. ilustr.)

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie firmy otrzymały pomoc powodziową od KARR.
  • Co bada prokuratura.
  • Które źródła zweryfikowały brak powodzi w danej lokalizacji.

Afera w KARR

Sprawa dotyczy pomocy powodziowej, przyznanej przez Karkonoską Agencję Rozwoju Regionalnego trzem podmiotom pochodzącym z tej samej wsi. Jak podaje Wirtualna Polska, miały otrzymać łącznie 4,5 mln zł, choć cztery niezależne źródła wykluczają, by ucierpiały one w wyniku powodzi. Wszystkie firmy są natomiast powiązane z wiceprezeską KARR i działaczką KO Anną Konieczyńską. Jedna należy do jej męża, druga do sąsiada, a trzecia do właściciela telewizji współpracującej z lokalnym samorządem. 

W poniedziałek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński podał w serwisie X, że od kwietnia Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r. Sprawę skomentował również wiceminister rozwoju i technologii oraz szef dolnośląskich struktur Koalicji Obywatelskiej Michał Jaros. - Jeśli chodzi o panią wiceprezes, to już jakiś czas temu została zawieszona w partii, czeka ją sprawa w sądzie koleżeńskim, to jest kwestia dni, jak będzie jakiekolwiek rozstrzygnięcie - powiedział.

Redakcja poleca

Prokuratura wszczęła śledztwo

Dodał, że jego resort wszczął już kontrolę w tej sprawie, która jest niezależna od kontroli CBA. - Sprawdzamy dokumenty w Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, a także, co ważne, oprócz tych dokumentów, to wystąpiliśmy do poszczególnych gmin o informację o zaświadczeniach - podkreślił.

Prokuratura w Jeleniej Górze w poniedziałek wszczęła śledztwo dotyczące ewentualnych nieprawidłowości dotyczących wsparcia na usuwanie skutków powodzi. „W związku z informacjami medialnymi Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze z urzędu wdrożyła dziś czynności sprawdzające w sprawie ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu wsparcia finansowego na usuwanie skutków powodzi z września 2024 roku w powiecie karkonoskim” - poinformowali na platformie X w poniedziałek po południu śledczy z Jeleniej Góry.

Gdzie trafiły 4,5 mln zł z pomocy dla powodzian?

Według WP firma męża wiceprezeski KARR otrzymała maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tys. zł. Protokół z oględzin, sporządzony dziesięć miesięcy po powodzi, wykazał pęknięte płytki na tarasie, wymyte fugi oraz rysy w tynku na balustradzie balkonu na pierwszym piętrze. Gmina przyznała na piśmie, że nie miała niezależnego dowodu na powstanie tych szkód w wyniku powodzi.

Natomiast spółka sąsiadów działaczki KO z Dziwiszowa otrzymała 3,2 mln zł pomocy. W tym przypadku szkoda miała powstać w sali zabaw dla dzieci, która zdaniem portalu nigdy nie przyjęła ani jednego dziecka i nie ma śladu, by kiedykolwiek została otwarta. W tym samym budynku działał sklep „Społem”, jednak spółdzielnia nie dostała ani złotówki wsparcia. Trzecia dotacja wynosiła 1,12 mln zł i trafiła do spółki właściciela lokalnej telewizji i wieloletniego kontrahenta samorządów. W tym przypadku Bank Gospodarstwa Krajowego potwierdził brak wymaganej regulaminem deklaracji bezstronności.

Dziennikarze WP zweryfikowali skontrolowane adresy w czterech niezależnych od siebie źródłach: Państwowej Straży Pożarnej, Wodach Polskich, systemie satelitarnym unijnej służby Copernicus EMS oraz w danych firmy ICEYE zweryfikowanych przez Centrum Badań Kosmicznych PAN. Żadne ze źródeł nie odnotowało obecności wody powodziowej we wskazanych lokalizacjach. Pytany o ewentualny konflikt interesów prezes KARR skomentował sprawę słowami: „To jest pana opinia”. 99,99 proc. akcji KARR należy do samorządu województwa dolnośląskiego. Ministerstwo Rozwoju i Technologii po pytaniach WP wystąpiło natomiast do gmin o pełne wykazy beneficjentów programu pożyczkowego.

Źródło: Radio ZET / WP / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET