`

Giertych do Kaczyńskiego: "Mów mi wuju". Na czym polega ich pokrewieństwo?

2 min. czytania
02.04.2025 15:13
Obserwuj nas na Google

Podczas awantury w Sejmie Roman Giertych zwrócił się do Jarosława Kaczyńskiego po imieniu, tłumacząc, że jest dla prezesa PiS wujkiem. Na czym polegają ich rodzinne koligacje? Genealodzy wytłumaczyli to już kilka lat temu.

Jaroslaw Kaczyński z kuzynem Romanem Giertychem
fot. Anita Walczewska/East News
  • Roman Giertych wyjaśnił, na czym polega jego pokrewieństwo z Jarosławem Kaczyńskim.
  • Polityk KO zwrócił się do prezesa PiS per "ty", tłumacząc, że jest dla szefa PiS wujkiem.
  • Sprawę tłumaczy wywód genealogiczny Minakowskiej.

Czy Roman Giertych jest wujkiem Jarosława Kaczyńskiego?

Rodzinne powiązania Romana Giertycha i Jarosława Kaczyńskiego wzbudziły zainteresowanie po tym, jak podczas awantury w Sejmie polityk KO zwrócił się do szefa PiS per "ty". — Jarku, siadaj, spokojnie, uspokój się — powiedział Giertych, kiedy Kaczyński podszedł do mównicy sejmowej, na której już stanął polityk KO. Na to szef głównej partii opozycyjnej odparł, by Giertych nie mówił do niego po imieniu i nazwał go "łobuzem". Ten pierwszy w odpowiedzi wyjaśnił: – Nie jestem z panem, panie Kaczyński, po imieniu. Badacze genealogii wykazali, że jestem wujkiem pana Kaczyńskiego, daleko spowinowaconym. Mów mi wuju! — zaproponował na koniec.

Redakcja poleca

Roman Giertych kwestie te na forum publicznym tłumaczył już wcześniej. W 2019 roku w mediach społecznościowych publikował wpisy, w których zwracał się do różnych osób z życia politycznego. Jeden z nich skierowany był właśnie do Jarosława Kaczyńskiego. "Pewnie się zdziwisz, że piszę na ty, ale przesłano mi Kochany Kuzynie wywód genealogiczny Minakowskiego" (chodzi o "Wielką genealogię Minakowskiej" — przyp. red) — napisał Giertych.

Kaczyński i Giertych: na czym polega ich pokrewieństwo?

W swoim wpisie z 2019 roku Roman Giertych dokładnie wyjaśnił, jak to możliwe, że jest dla Jarosława Kaczyńskiego wujkiem. Choć jest młodszy wiekiem, to jednak starszy pokoleniowo. "Mój prapraprapradziadek Kacper Kazimierz Saski był prapradziadkiem Jadwigi Sarć, która wyszła za Stanisława Święckiego, którego brat Czesław Święcicki ożenił się z Kazimierą Jasiewicz, która była siostrą Aleksandra Jasiewicza, twojego, Kuzynie, dziadka" — opisuje Giertych.

Cały, długi dość, wywód, polityk KO podpisał: "Twój kochający kuzyn, Roman". Co ciekawe, wpis ten odnosił się przede wszystkim do spraw obsadzania stanowisk przez bliskich ludzi, związanych z PiS-em. "Zbliża się powołanie nowego rządu, a przecież Twojego nowoodnalezionego kuzyna musisz jakoś uwzględnić. Skoro tatuś naszego prezydenta, kuzynka premiera, siostry, bracia, szwagierki, wujowie, siostrzenice, bratanice, fryzjerki, kierowcy, koleżanki fryzjerek etc.etc. naszych kochanych posłów PiS zajmują poczesne miejsca w obozie dobrej zmiany, to i ja pomyślałem, że dla mnie jakieś miejsce się znajdzie" — napisał Giertych, wpraszając się do Kaczyńskiego na herbatkę. Pytanie, na ile Jarosław Kaczyński się z tym pokrewieństwem utożsamia.

Źródło: Radio ZET/Roman Giertych — strona oficjalna na Facebooku

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET