Godła Polski w śmietniku przed biurem RPO? Policja zabrała głos
W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia, na których widać kontenery przed biurem Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie. Wśród śmieci są również oprawione godła Polski. Jak dowiedział się dziennik „Fakt", policja sprawdza, czy fotografie przedstawiają rzeczywistą sytuację.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęła Komenda Stołeczna Policji.
- Jakie były reakcje polityków na sytuację ze zdjęciami.
- Jakie konsekwencje prawne grożą za znieważanie godła.
Godła Polski wśród śmieci przed biurem RPO?
W sobotę w mediach społecznościowych opublikowano zdjęcia, na których widać oprawione godła państwowe, które miały zostać wyrzucone do śmietnika przed biurem Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie. Przypomnijmy, że – zgodnie z art. 137 § 1 KK – „kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku".
Zdjęcia wywołały burzę w sieci. „ Policjanci interweniowali już po opublikowaniu zdjęć na jednej z grup w mediach społecznościowych. Kiedy przyjechali na miejsce, godeł wśród odpadów już nie było. Wcześniej zabrali je świadkowie. To właśnie kolejność wydarzeń wyjaśnia, dlaczego funkcjonariusze nie zastali widoku uwiecznionego na fotografiach" – czytamy na profilu „Miejski Reporter". Jak dodano, sam brak godeł podczas interwencji nie stanowi dowodu, że wcześniej ich tam nie było.
Policja sprawdza kontrowersyjne zdjęcia
Głos w sprawie zabrała również Komenda Stołeczna Policji. – Ok. godz. 17:00 funkcjonariusze policji otrzymali zgłoszenie na podstawie informacji zamieszczonych w internecie, zgodnie z którymi podjęli interwencję na miejscu – przekazała w rozmowie z „Faktem" podkom. Monika Kaczyńska z wydziału prasowego KSP.
Z przekazywanych przez nią informacji wynika, że funkcjonariusze nie potwierdzili informacji zawartych w zgłoszeniu w związku ze sprawą. – Sporządzili dokumentację, która posłuży do ustalenia, czy opublikowane w internecie zdjęcia przedstawiają rzeczywistą sytuację – dodała. Materiały wywołały lawinę kontrowersji. Poseł PiS Mariusz Błaszczak na antenie TV Republika mówił, że to „haniebna sytuacja". Domagał się również wyciągnięcia konsekwencji wobec RPO Sylwii Gregorczyk-Abram. Głos w sprawie zabrał również były szef BBN. „Straszny widok" – napisał na X.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET