To nie koniec wojny w Polsce 2050. Usunięcie Pełczyńskiej-Nałęcz niezgodne ze statutem?
Stronnicy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz mają duże wątpliwości, czy usunięcie przewodniczącej odbyło się zgodnie z procedurami. Według nich takiej formuły nie przewiduje statut. W poniedziałek wieczorem Szymon Hołownia spotka się z członkami Polski 2050, żeby wytłumaczyć ostatnie decyzje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wątpliwości prawne pojawiły się wokół usunięcia Pełczyńskiej-Nałęcz z partii.
- Dlaczego w Polsce 2050 po decyzji zarządu zrobiło się nerwowo.
- Co Michał Gramatyka mówi o zgodności decyzji ze statutem.
- Które procedury są kluczowe w przypadku odwołania przewodniczącej.
- Sytuacja jest dynamiczna. Na tę chwilę mamy wątpliwości prawne, czy Katarzyna została skutecznie z partii usunięta. Już pochylają się nad tym prawnicy. Dla mnie statut wskazuje jednoznacznie, jak dochodzi do odwołania przewodniczącej. Albo sama na piśmie zrzeka się funkcji, albo zjazd krajowy może odwołać przewodniczącego. Nie ma takiej formuły, że zarząd odwołuje przewodniczącą – twierdzi w rozmowie z RadioZET.pl jeden ze stronników Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Przekonuje, że statut ugrupowania wskazuje na wyjątkowość funkcji przewodniczącego. W związku z tym odwołanie nie może odbyć się w zwykłym trybie. Przypomnijmy, że zarząd Polski 2050 w sobotę (24 października) podjął decyzję o usunięciu z partii dotychczasowej przewodniczącej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Jako powód wskazano „działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii”.
Duże nerwy w Polsce 2050. Działacze zastanawiają się co dalej
Pełczyńska-Nałęcz w czwartek (22 października) wieczorem napisała, że odchodzi z rządu. Dodała też: „Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie w imię jakich wartości szedł do władzy.” Wszystko wskazywało, że przewodnicząca pożegna się z partią.
- Napisać na X to jedno, ale pamiętajmy, że są odpowiednie procedury. Z tego, co wiem, to Katarzyna formalnie partii nie opuściła. Nie złożyła rezygnacji na piśmie. Sama uchwała zarządu jest lakoniczna, nie wskazano żadnych konkretów. Z jednej strony to nieeleganckie, żeby tak robić. Z drugiej – jest duża wątpliwość czy zgodne z prawem – dodaje nasz rozmówca. Jak przekonuje trwają analizy parwane statutu, czy zastosowana procedura jest z nim zgodna.
- Nie wiem, jakie plany ma Katarzyna. Z pewnością z polityki nie zniknie. Na mówienie o tym, czy będzie chciała zakłądać właśne stowarzyszenie, czy może jeszcze powalczy w ramach Polski 2050 na tę chwilę jest za wcześnie. Na razie za dużo się dzieje - tłumaczy polityk Polski 2050.
Po uchwale o usunięciu byłej szefowej z ugrupowania w Polsce 2050 zrobiło się bardzo nerwowo. Była ministra ma w niej nadal sporą grupę zwolenników. Część z nich w weekend chciała opuszczać partię. Z naszych informacji wynika, że w kilku regionach odbyły się spotkania, na których działacze pytali co robić. Liderzy regionów mieli prosić o wstrzemięźliwość i niekierowanie się emocjami.
Michał Gramatyka: Opiniowałem tę decyzję, jest ścieżka odwoławcza
W poniedziałek (26 października) wieczorem działacze Polski 2050 z całego kraju mają się spotkać z Szymonem Hołownią. Będzie to spotkanie w formule on-line. Założyciel partii ma na nim wytłumaczyć ostatnie decyzje w ugrupowaniu. - Znając życie, już wieczorem albo we wtorek rano nagrania wypłyną i wszystko będzie wiadomo. Na ten moment trudno jednak przewidzieć co się wydarzy – śmieje się kolejny z działaczy Polski 2050.
Nasi rozmówcy oczekują, że Hołownia i zarząd Polski 2050 wytłumaczy się z decyzji o usunięciu Pełczyńskiej-Nałęcz z partii i poda konkretne przepisy, na podstawie których to nastąpiło.
Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji i szef regionu śląskiego Polski 2050 dziwi się, że ktoś podważa decyzje zarządu. - Jestem radcą prawnym i opiniowałem uchwałę dotyczącą usunięcia pani Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z partii. Według mnie statut na to pozwala i nie ma tu żadnych wątpliwości. Jest też ścieżka odwoławcza, z której może skorzystać pani Pełczyńska-Nałęcz, jeśli uzna to za potrzebne – mówi RadioZET.pl Gramatyka. Konkretnych przepisów jednak nie wskazuje.
Z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz nie udało nam się skontaktować. Premier Donald Tusk oświadczył, że nie będzie publicznie krytykował liderki Polski 2050. Dodał, że dobrze się stało.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET