`

"Groźby i pobicie na tle politycznym". Kandydat na radnego trafił do szpitala

3 min. czytania
13.03.2024 08:27
Obserwuj nas na Google

Zbigniew Bulanda, który w wyborach samorządowych 2024 będzie kandydował na radnego gminy Korzenna, został pobity i trafił do szpitala. Polityk twierdzi, że sprawa ma "tło polityczne". W rozmowie z lokalnymi mediami mówił, że wcześniej jeden z przeciwników mu groził. - Powiedział, że jeśli nie odpuszczę sobie kandydowania, to pożałuję - mówił. 

Radny pobity
fot. Tomasz Kudala/REPORTER (zdj. ilustracyjne)

Wybory samorządowe 2024 zbliżają się wielkimi krokami. Do urn pójdziemy już w niedzielę 7 kwietnia. Politycy walczący o miejsca w radach miasta, fotele burmistrzów, prezydentów, wojewodów itd. prowadzą obecnie kampanię wyborczą. Zbigniew Bulanda, kandydat na radnego gminy Korzenna w Małopolsce, twierdzi, jego polityczni przeciwnicy posunęli się do brutalnych kroków, by zniechęcić go do startu w wyborach. 

Gmina Korzenna. Pobicie kandydata na radnego

Sprawę opisuje lokalny portal sadeczanin.info. Jak czytamy, wszystko rozegrało się 5 marca, gdy Zbigniew Bulanda wracał ze spotkania komitetu wyborczego. Mężczyzna zauważył, że jest śledzony - zdecydował się wrócić do kolegów, jakiś czas później ruszył jednak w drogę do domu.

- W Janoczowej zobaczyłem jednak, że ktoś leży na drodze w kamizelce odblaskowej. Nie wiedziałem, czy jest pijany, czy też może został potrącony Zatrzymałem się i podszedłem, żeby pomóc. Wtedy zostałem przez niego uderzony w tył głowy, po czym straciłem przytomność. Odzyskałem ją dopiero w karetce - powiedział Bulanda.

Redakcja poleca

Ratownicy udzielili mężczyźnie pomocy, po czym wrócił do domu. Po dwóch dniach Rafał Gajewski, kandydat na wójta gminy Korzenna, a zarazem kolega z komitetu Zbigniewa Bulandy, poinformował, że ten jest w szpitalu z objawami wstrząśnienia mózgu i trafił na oddział chirurgii urazowej. 

Zbigniew Bulanda: Pobicie na tle politycznym. "Grożono mi"

Zdaniem pobitego mężczyzny, sprawa ma tło polityczne. Twierdzi, że jeden z radnych mu groził. - Powiedział mi, że jak sobie nie odpuszczę kandydowania, to pożałuję - powiedział w rozmowie z lokalnymi mediami. 

Do tych oskarżeń odniósł się wójt gminy Korzenna Leszek Skowron. To z jego komitetu startuje bowiem radny, który rzekomo miał grozić Bulandzie. "Zamiast rywalizacji opartej na efektach pracy, kompetencjach i propozycjach programowych, coraz częściej sięga się po kłamstwa i manipulacje. Ich źródłem są fałszywe konta w mediach społecznościowych, ludzie rozpowszechniający plotki wśród znajomych, a także nierzetelne teksty prasowe" - napisał. 

Co na to policja?

"Komitet Wyborczy Wyborców Leszka Skowrona niezmiennie kieruje się zasadą merytorycznej rywalizacji programowej opartej na udokumentowanych faktach. Bez względu na to, ile kłamstw jeszcze padnie pod naszym adresem, nie zamierzamy odpłacać pięknym za nadobne. [...] W przypadku kłamstw, pomówień i manipulacji wykorzystamy natomiast wszelkie środki prawne w przekonaniu, że osoby okłamujące lub wprowadzające opinię publiczną w błąd powinny ponieść odpowiedzialność za podejmowane z premedytacją działania" - dodał wójt.

"Gazeta Krakowska" zapytała o sprawę policję. Dziennikarze dowiedzieli się, że 7 marca w Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu przyjęte zostało zawiadomienie ws. gróźb karalnych i uszkodzenia ciała. Z uwagi na dobro prowadzonych czynności funkcjonariusze nie podają obecnie więcej informacji na temat tego zgłoszenia. Mundurowi zapewniają jednak, że dokładne okoliczności tego zdarzenia są obecnie ustalane. 

Źródło: Radio ZET/sandeczanin.info

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET