Groźne zjawisko w Bieszczadach. "Z przerażeniem można było obserwować"
W ostatnich dniach w Bieszczadach pogoda dopisała, niestety w górach zapanowało niebezpieczne zjawisko. Turyści zjeżdżają po oblodzonych szlakach na sankach i tzw. jabłuszkach. To niebezpieczne - ostrzega Bieszczadzki Park Narodowy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Bieszczadzki Park Narodowy jest zaniepokojony zachowaniem turystów.
- Jakie zasady bezpieczeństwa były nagminnie łamane na żółtym szlaku.
- Co powoduje zjeżdżanie na tzw. jabłuszkach i sankach na szlakach.
Bieszczadzki Park Narodowy alarmuje
Podczas świąteczno-noworocznej przerwy w Bieszczadach dopisywała pogoda. Szlaki cieszyły się dużą popularnością. Triumfy święcił szczególnie szlak żółty z Przełęczy Wyżnej na Połoninę Wetlińską. Niestety, tłumy nie zachowywały tam podstawowych zasad bezpieczeństwa.
Bieszczadzki Park Narodowy alarmuje o niestosownym zachowaniu. Zwrócono uwagę, że nagminnie podczas wizyt na szlaku łamano pkt. 3. zasad zwiedzania parku zimą. "Ze względu na bezpieczeństwo innych turyst ów oraz bariery zabezpieczające na szlakach pieszych obowiązuje całkowity zakaz zjazdów na nartach, deskach snowboardowych, sankach oraz tzw. jabłuszkach" - podano w komunikacie BPN.
"Jabłuszka" na oblodzonych szlakach zagrożeniem dla turystów
Pracownicy zwrócili uwagę, że uczestniczący w niebezpiecznej zabawie stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych. "Z przerażeniem można było obserwować nie tylko rozkrzyczane dzieci zjeżdżające stromym szlakiem na "jabłuszkach" i sankach, ale również rodziców, którzy na to przyzwalali i sami zjeżdżali, narażając zdrowie i życie swoje, swoich pociech, ale także turystów spokojnie wędrujących szlakiem. Zjeżdżanie na jabłuszkach powoduje wyślizgiwanie szlaku i jego szybkie oblodzenie. Naraża turystów pieszych na niebezpieczne zderzenie, upadki i poważne kontuzje" - alarmował park.
Pod postem BPN zaroiło się od komentarzy. "Cóż dadzą piękne plakaty?! Nic, póki strażnicy PN nie będą patrolować szlaków, wlepić mandatów, nic się nie zmieni. Tylko solidna kara pieniężna jest w stanie zaprzestać łamania regulaminów" - napisała jedna z internautek. "Wczoraj zwróciłem uwagę już na powrocie z Wetlińskiej, żeby schowali "jabłuszko", bo na górze dają mandaty, to od razu chowali do plecaka" - dodał inny komentujący.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET