Gwiazdor reprezentacji Polski może mieć kłopoty. Policja zapowiada skierowanie wniosku do sądu
Reprezentant Polski Arkadiusz Milik musi liczyć się z konsekwencjami swojego zachowania w Warszawie, kiedy to miał złamać przepisy o ruchu drogowym. Może grozić mu nawet utrata prawa jazdy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie doszło do zatrzymania Arkadiusza Milika.
- Jakie przepisy miał naruszyć piłkarz.
- Jakie konsekwencje grożą Milikowi.
Arkadiusz Milik straci prawo jazdy?
Jak ustalił Polsat News Arkadiusz Milik, który w miniony piątek został zatrzymany przez policję w Warszawie na placu Powstańców, może zostać ukarany. Jak informują dziennikarze, piłkarz swoim samochodem przejechał podwójną linię ciągłą i wyprzedzał na przejściu dla pieszych. Za wyprzedzanie na pasach grozi 15 punktów karnych i 1500 zł mandatu, natomiast za przekroczenie podwójnej ciągłej to kolejne pięć punktów i 200 zł kary.
Początkowo nie dostał mandatu, według informacji „Faktu” funkcjonariusze przez moment z nim rozmawiali, a następnie pozwolili mu jechać dalej. Sprawa jednak może mieć swój ciąg dalszy.
„W związku z zachowaniem na drodze kierowcy osobowego Mercedesa, do którego doszło 25 września br. w centrum Warszawy, Komendant Rejonowy Policji Warszawa I, po przeanalizowaniu dokumentacji, podjął decyzję o przeprowadzeniu dalszych czynności w sprawie wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w ruchu drogowym. Zgromadzony materiał będzie podstawą do skierowania do właściwego sądu wniosku o ukaranie kierowcy” – czytamy w komunikacie warszawskiej policji.
Jakub Pacyniak z Komendy Policji Warszawa-Śródmieście zauważył, że policjanci nie zawsze muszą karać zatrzymanego mandatem. Czasem może wystarczyć upomnienie. - Prawo mówi też o tym, że policjanci mogą zwrócić uwagę kierującemu na niewłaściwe zachowanie – dodał.
Mimo wszystko sprawa wydaje się poważna, a Milikowi grożą poważne konsekwencje, z utratą prawa jazdy włącznie, ponieważ kilka minut później piłkarz miał przejechać na czerwonym świetle.
Źródło: Radio ZET/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET