Historyczny przełom ws. rzezi wołyńskiej. Udało się to po raz pierwszy
Polscy naukowcy po raz pierwszy w historii zidentyfikowali konkretne ofiary rzezi wołyńskiej. Badania przeprowadzone po ekshumacjach w Puźnikach pozwoliły ustalić tożsamość ośmiu osób zamordowanych ponad 80 lat temu przez ukraińskich nacjonalistów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie przełomowe odkrycie dokonali szczecińscy naukowcy w sprawie rzezi wołyńskiej.
- Dlaczego identyfikacja ofiar rzezi wołyńskiej jest postrzegana jako sukces Polski.
- Które miejsca na Wołyniu będą objęte nowymi pracami ekshumacyjnymi.
- Co pokazują wyniki prac ekshumacyjnych w Ostrówkach i jakie mają znaczenie.
Przełom ws. rzezi wołyńskiej. Po raz pierwszy zidentyfikowano ofiary
Szczecińscy naukowcy dokonali gigantycznego przełomu w sprawie ofiar rzezi wołyńskiej. Zespół kierowany przez prof. Andrzeja Ossowskiego po raz pierwszy w historii zidentyfikował konkretne osoby zamordowane ponad 80 lat temu przez ukraińskich nacjonalistów.
Prof. Ossowski mówił wprost, że przełom pokazuje siłę polskiego państwa. - Niewiele jest w tej chwili państw, które są w stanie identyfikować absolutnie bezimienne ofiary, a państwo polskie jest w stanie. To pokazuje, w jakim miejscu dzisiaj się znajdujemy i jak dbamy o pamięć o swoich bliskich, którzy zginęli ponad 80 lat temu - powiedział w rozmowie z Radiem ZET.
Zdaniem naukowca pokazuje to również, w którą stronę powinny iść wszystkie ekshumacje na Wołyniu. Nie chodzi bowiem o to, aby przenieść szczątki z jednego grobu do drugiego, ale rzeczywiście zidentyfikować ofiary ukraińskich nacjonalistów. Już wkrótce rodziny ofiar rzezi będą mogły umieścić tabliczki z nazwiskami swoich krewnych na grobach na cmentarzu w Puźnikach. W sumie udało się zidentyfikować osiem ofiar.
Kolejne ekshumacje na Wołyniu
Badacze nie zwalniają tempa prac. W Ostrówkach na Wołyniu ruszają kolejne prace ekshumacyjne. W 1943 roku ukraińscy nacjonaliści zamordowali tam blisko 1000 osób. Prace w tym miejscu mogą potrwać nawet do początku sierpnia.
Warto przypomnieć, że już kilkanaście lat temu prowadzono prace ekshumacyjne w Ostrówkach. Wówczas udało się znaleźć szczątki niemal 600 zamordowanych osób. Teraz naukowcy z Instytutu Pamięci Narodowej wiedzą o dwóch kolejnych masowych grobach.
- W tej chwili trudno jest oszacować, ile osób odnajdziemy. Z uwagi na to, że w wyniku kwietniowych prac ujawniliśmy jedynie zarysy jam, a w nich właśnie szczątki. Od tego, jak głębokie są te jamy, zależeć będzie liczba ofiar - powiedział Radiu ZET Tomasz Trzaska z IPN.
„W ramach rozpoczynających się prac ekshumacyjnych działania skupią się na trzech miejscach, w których w kwietniu br. ujawniono szczątki ofiar. Pierwszym z nich jest zbiorowa mogiła w Woli Ostrowieckiej na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca, gdzie podczas wcześniejszych badań sondażowych odsłonięto zarysy jamy grobowej, co potwierdziło masowy charakter pochówku. Kolejne prace obejmą mogiłę zbiorową przy fundamentach dawnej szkoły w Ostrówkach, a także grób indywidualny zlokalizowany naprzeciwko tamtejszego cmentarza" - informuje IPN w mediach społecznościowych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET