Hołownia pod ostrzałem za słowa o "zamachu stanu". "Wyrządził szkody całej koalicji"
Szymon Hołownia po raz kolejny wywołał napięcia w obozie rządzącym. Jak ustaliła Wirtualna Polska, jego słowa o "zamachu stanu" spotkały się z ostrą reakcją koalicjantów z KO, PSL i Lewicy. W ich ocenie Hołownia działa na korzyść PiS i destabilizuje sytuację w rządzie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty politycy KO i PSL kierują wobec Szymona Hołowni.
- Dlaczego Lewica krytykuje wypowiedzi Hołowni jako marszałka Sejmu.
- Co Polska 2050 mówi w obronie Szymona Hołowni.
- Jak Szymon Hołownia odnosi się do zarzutów o "zamachu stanu”.
Politycy KO i PSL nie kryją irytacji
W rozmowie z WP politycy Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego nie kryją złości. Ich zdaniem Hołownia nadużył zaufania i zamiast wzmacniać współpracę po rekonstrukcji rządu, po raz kolejny wywołał konflikt.
– Szymon Hołownia wyrządził ogromne szkody całej koalicji – powiedział Mariusz Witczak z KO. Jego zdaniem takie wypowiedzi nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a jedynie dostarczają PiS-owi "wysokooktanowego paliwa" do uprawiania polityki.
Jarosław Rzepa z PSL również nie zostawił suchej nitki na marszałku Sejmu. – Zanim coś się powie, warto pomyśleć. Chyba jeszcze mało tego doświadczenia – skwitował, podkreślając, że opinia publiczna jest wyjątkowo wrażliwa na tak mocne słowa.
Lewica: to nie jest szeregowy poseł
Według Krzysztofa Śmiszka z Lewicy Hołownia "sięga granicy, zza której późno będzie zawrócić". Europoseł zaznaczył, że druga osoba w państwie musi mieć świadomość, jak mogą zostać odebrane jej słowa. – To nie jest szeregowy poseł, który coś chlapnął – powiedział.
Śmiszek porównał sytuację do komedii politycznej, ostrzegając, że brak rozwagi w słowach może wywołać niekontrolowany kryzys. Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk, który stwierdził: – Niepoważne zachowanie, albo niepoważne słowa mogą zrodzić bardzo poważne konsekwencje.
Polska 2050 staje w obronie
Politycy Polski 2050 przekonują, że Hołownia wyjaśnił już, co miał na myśli, mówiąc o "zamachu stanu". Według rozmówców WP, Łukasz Osmolak podkreśla, że marszałek wyraźnie zaznaczył, iż chodziło o diagnozę polityczną, a nie prawną, i że nie miał zamiaru podważać wyników wyborów.
Sam Hołownia napisał we wpisie na Facebooku, że formułowanie takich zarzutów pod jego adresem jest nieuzasadnione. Przypomniał, że od drugiej tury wyborów pojawiały się wobec niego oczekiwania, by nie zwoływać Zgromadzenia Narodowego lub je zablokować. "Tymczasem ja stanowczo się temu sprzeciwiam" – zaznaczył.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET