Hołownia wystawił ocenę koalicji w rocznicę wyborów. "Sporo rzeczy nie wyszło"

2 min. czytania
15.10.2024 10:50
Obserwuj nas na Google

- To jest historyczny moment, ale rozczarowanie też jest, ponieważ sporo rzeczy nie wyszło - przekazał w rocznicę wyborów z 15 października 2023 roku Szymon Hołownia, dodając, że wystawiłby koalicji rządzącej "czwórkę z minusem".

Szymon Hołownia
fot. Michal Dubiel/REPORTER

Rocznica wyborów parlamentarnych. Hołownia komentuje

We wtorek mija rok od  wyborów parlamentarnych. W rekordowym głosowaniu z 15 października 2023 roku frekwencja wyniosła 74,38 proc. Choć wybory zakończyły się wygraną PiS, więcej głosów, a więc i mandatów w Sejmie, uzyskały łącznie Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Lewica.

Na antenie Polsat News marszałek Sejmu Szymon Hołownia ocenił dotychczasowe poczynania współtworzonej przez niego koalicji. Lider Polski 2050 powiedział, że dotychczasowa praca "to nie była kaszka z mleczkiem oraz spijanie sobie z dzióbków", dodając, że wiele spraw musiał stawiać na ostrzu noża, np. sprawę składki zdrowotnej. - Nie będzie innej koalicji w Polsce. Koalicja przetrwa, zrobi bardzo dużo dobrej roboty - stwierdził.

Redakcja poleca

- Jest dużo głębokiego poruszenia za to, co wyborcy zrobili 15 października. To nie musiało się tak skończyć. Nie byliśmy pewni zwycięstwa, gdy jechaliśmy na wieczory wyborcze. To jest historyczny moment, ale rozczarowanie też jest, ponieważ sporo rzeczy nie wyszło - zauważył Szymon Hołownia, dodając, że wystawiłby koalicji rządzącej "czwórkę z minusem", ponieważ "jest jeszcze dużo roboty do zrobienia".

Hołownia o zawieszeniu prawa do azylu: "Przyniesie niewspółmierne szkody"

Polityk skomentował również kwestię koalicyjnych niesnasek. - Rząd jest i nie jest uzależniony od silnej pozycji premiera. Donald Tusk wie, że ludzie 15 października rozdali karty w ten sposób, że bez żadnego, nawet najmniejszego z nas, nie jesteśmy w stanie zrobić rzeczy - mówił Hołownia.

Marszałek Sejmu raz jeszcze odniósł się do propozycji Tuska, która miałaby czasowo zaostrzać politykę migracyjną kraju. Już w poniedziałek bowiem nie zostawił suchej nitki na tej zapowiedzi. - My, jako Polska 2050, się nie zgadzamy, nawet na zawieszanie ograniczone terytorialnie czy czasowo. Żebyśmy się zgodzili, muszą zostać spełnione dwa warunki - powiedział, dodając, że musiałoby dojść do nadzwyczajnej sytuacji, która skutkowałaby wprowadzeniem rozwiązania konstytucyjnego, czyli stanu nadzwyczajnego. Dodał, że "prawo do azylu jest święte". - Jeśli chodzi o profilaktykę migracyjną, to my się nie zgadzamy, przyniesie niewspółmierne szkody - ocenił Hołownia.

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET