"Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". Sikorski wyjaśnia, co dalej z granicą
- Też bym chciał, żeby ta granica była w zupełnie innym stanie - mówił w poniedziałek Radosław Sikorski. Szef MSZ ocenił, że sytuacja w relacjach z Białorusią nie pozwala na otwarcie przejścia granicznego w Bobrownikach w woj. podlaskim. - Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - stwierdził.
Sikorski o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. "Też bym chciał, by była w innym stanie"
Minister spraw zagranicznych wspomniał, że w przeszłości Polska miała podpisaną z Białorusią umowę o małym ruchu granicznym, która jednak nie weszła w życie. Radosław Sikorski spostrzegł, że było to "w innych czasach, gdy liczba więźniów politycznych w Białorusi spadała, a nie rosła".
- Teraz na Białorusi mamy do czynienia z największymi represjami w historii tamtego reżimu, więc niestety, bardzo mi przykro, bo też bym chciał, żeby nasi przedsiębiorcy mogli prowadzić normalną działalność, ale to Łukaszenka z Putinem są na wojnie hybrydowej z Europą, nie na odwrót - stwierdził szef MSZ podczas spotkania w Białymstoku.
Pytany o rządowe plany utworzenia tzw. strefy buforowej przy części granicy z Białorusią odparł, że kwestia ta powinna być poruszona w MSWiA i Straży Granicznej. - Niewątpliwie jesteśmy celem operacji hybrydowej, to jest naprawdę coś, co się zmieniło w ostatnich kilku miesiącach - przekonywał.
- Wiemy, kto za tą operacją stoi i wiemy jaki jest jej cel. Celem jest pokazanie całej Europie, że zewnętrzna granica UE nie jest kontrolowana po to, żeby wywołać efekt polityczny: wzmocnić skrajną prawicę, która obiecuje, że Unię Europejską rozwali od środka. Do tego nie wolno nam dopuścić - zaapelował Sikorski.
Zdaniem polityka przejście graniczne w Kuźnicy i Bobrownikach powinny zostać zamknięte. - Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Też bym chciał, żeby ta granica była w innym stanie - przyznał.
Radosław Sikorski został też spytany o kryzys humanitarny związany z nielegalną migracją z Białorusi do Polski. - Jak rozumiem, w nowym pakcie migracyjnym, który jeszcze nie wszedł w życie, jest wizja tego, że mają być miejsca, w których można szybko rozważyć te wnioski o ochronę [międzynarodową]. I takiemu, proszącemu o ochronę, powiedzieć bardzo szybko: albo ma nadzieję i wjeżdża, albo nie ma nadziei i jest odsyłany do swojego kraju pochodzenia - dodał Sikorski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET