Jak szkoły reagują na ostatnie ataki? Takie mają procedury bezpieczeństwa
Ministerstwo edukacji zapowiedziało aktualizację wytycznych dotyczących bezpieczeństwa w szkołach. Same placówki również starają się zadbać o ochronę swoich uczniów. Do tego dochodzą także patrole policji. - Myślę, że służby działają w tym przypadku bardzo sprawnie i nie mogę złego słowa powiedzieć, bo współpraca z policją jest naprawdę bardzo dobra - powiedział w rozmowie z Radiem ZET Roman Kotarski, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 15 w Lublinie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zachowanie spokoju jest kluczowe podczas ataku.
- Które środki bezpieczeństwa zastosowano w SP nr 15 w Lublinie.
- Jakie jest znaczenie współpracy między szkołami a rodzicami.
Bezpieczeństwo w szkołach
Po ostatnich atakach w polskich szkołach w poniedziałek odbywają się spotkania kuratoriów z dyrekcjami szkół. Tematem są nowe wytyczne bezpieczeństwa, których aktualizację zapowiedziało ministerstwo edukacji. Chodzi o przygotowanie się na wypadek ataku uzbrojonego napastnika. Jak podkreślił w rozmowie z reporterem Radia ZET Mateuszem Kasiakiem dyrektor Szkoły Podstawowej nr 15 w Lublinie Roman Kotarski, najważniejsze w takich sytuacjach jest zachowanie spokoju i znalezienie bezpiecznego schronienia.
- Mamy zejść z drogi napastnikowi, czyli po prostu uciekać, schować się w sali i zamknąć ją od środka, żeby do tej sali nie mógł wejść lub to wejście miał utrudnione. W sytuacji, kiedy już nie mamy wyjścia i stajemy twarzą w twarz z napastnikiem, to generalnie zalecenia są takie, by nie wykonywać zbędnych ruchów, wykonywać wszystkie polecenia napastnika, by działać na niego uspokajająco - wyjaśnił dyrektor placówki, podkreślając, że procedury na wypadek tego typu sytuacji istniały już wcześniej. Wiele szkół zaznacza jednak, że dotąd nie były ćwiczone.
Jakie są procedury w szkołach?
W szkołach trwa także wprowadzanie dodatkowych zabezpieczeń czy organizowanie pogadanek z uczniami. Kotarski wyjaśnił, że w przypadku SP nr 15 w Lublinie, placówka cały czas jest patrolowana przez policję i straż miejską, wpuszczanie na teren szkoły odbywa się przez domofon, a goście muszą się wylegitymować. Dla rodziców wyznaczono natomiast specjalną strefę, z której odbierają swoje dzieci. - W piątek pracownik nie wpuścił policjantów po cywilnemu, bo byli po cywilnemu. Wyszedłem do policjantów, wylegitymowali się i dopiero wtedy zostali wpuszczeni do szkoły. Dziś policjanci byli w mundurach - wyjaśnił Kotarski.
- Myślę, że służby działają w tym przypadku bardzo sprawnie i nie mogę złego słowa powiedzieć, bo współpraca z policją jest naprawdę bardzo dobra - podkreślił dyrektor. Jak dodał, kluczowa w zakresie bezpieczeństwa jest dobra współpraca między szkołą a rodzicami. Podkreślił, że szkoła nie ma możliwości, by zaglądać do plecaków uczniów i właśnie tu ważna jest rola rodziców. - Procedura jest taka, że jeżeli mamy podejrzenie, to po prostu wzywamy policję. Ta z kolei ma uprawnienia, by plecak przeszukać - powiedział.
Dyrektor lubelskiej placówki dodał, że jeszcze w ubiegłym tygodniu poprosił wychowawców, by porozmawiali z uczniami na temat ostatnich wydarzeń w polskich szkołach. Zwrócił się też do rodziców o rozmowę z dziećmi. - Chodzi głównie o odpowiedzialne korzystanie z internetu i mediów społecznościowych, bo sami wiemy, że ta panika, która w piątek wybuchła, była spowodowana właśnie takimi nieodpowiedzialnymi zachowaniami w sieci. Jestem w stanie zrozumieć, że rodzice się boją, ale jeśli będziemy dzieciom tłumaczyć, jak odpowiedzialnie korzystać z TikToka czy innych mediów, to dodatkowo się zabezpieczamy - podkreślił Kotarski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET