`

"Jakiś wybuch czy strzał o 5 nad ranem". Nowe fakty po tragedii w Namysłowie

2 min. czytania
25.11.2024 10:26
Obserwuj nas na Google

Prokuratura wszczyna śledztwo ws. tragedii w Namysłowie (woj. opolskie). Napastnik, który miał zastrzelić trzech członków swojej rodziny, popełnił samobójstwo. Według najnowszych informacji Radia ZET ofiarami są jego rodzice i brat. Wcześniej jako zakładników wziął bratową i jej dzieci. 

Namysłów
fot. X/Grażyna Wiatr

Namysłów. Zabił trzy osoby, potem wziął zakładników. Nowe fakty ws. tragedii

Nie milkną echa tragedii, do której w niedzielę wieczorem doszło w Namysłowie (woj. opolskie). 32-latek śmiertelnie postrzelił trzy osoby, a trzy kolejne - w tym dwoje dzieci - wziął jako zakładników. Dorosłej kobiecie udało się uciec i powiadomić policję. Służby dotarły na miejsce i rozpoczęły negocjacje z napastnikiem, a gdy rozmowy zakończyły się fiaskiem, funkcjonariusze weszli do domu, ewakuując wcześniej sąsiadów. Dwoje przetrzymywanych udało się uwolnić, a mężczyzna się zastrzelił.

Teraz pojawiają się nowe informacje w tej sprawie. Jak dowiedziało się Radio ZET, 32-latek - który posiadał dwie sztuki broni i od niedawno miał na nią pozwolenie - zastrzelił swoich rodziców i brata. Jako troje zakładników wziął natomiast swoją bratową oraz jej dzieci wieku 5 i 7. To właśnie kobieta, której udało się wyswobodzić, zaalarmowała służby.

Redakcja poleca

Nieznany jest jak na razie motyw potrójnego morderstwa. Mieszkańcy okolicy są w szoku, przekonując, że to była spokojna rodzina. - Ja się tu wprowadziłem pierwszy, oni niedługo po mnie. Nigdy nie było z nimi problemów - mówił Radiu ZET jeden z sąsiadów. Dodał, że słychać było "jakiś wybuch albo strzał ok. 5 czy 6 rano".

Wiadomo, że na szczęście porwanym i przetrzymywanym przez jakiś czas dzieciom - które napastnik wcześniej skrępował - nie się nie stało. Znajdują się teraz pod opieką psychologa. Śledztwo wszczęła już także Prokuratura Rejonowa w Kluczborku.

Źródło: Radio ZET/PAP/Grażyna Wiatr

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET