Nie żyje Janusz Ratajczak. Słynny artysta operowy zginął w wypadku
Janusz Ratajczak, ceniony śpiewak operowy i pedagog, zginął w wypadku samochodowym na terenie woj. kujawsko-pomorskiego. Jak ustaliły służby, ciężarówka zderzyła się tam z kilkoma samochodami osobowymi.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do wypadku w miejscowości Przyłubie.
- Kim był Janusz Ratajczak i jakie miał osiągnięcia.
- Jak zareagowała społeczność akademicka na śmierć artysty.
- Co powiedziała żona Janusza Ratajczaka o jego śmierci.
Janusz Ratajczak nie żyje. Artysta operowy i pedagog zginął w wypadku
Do tragedii doszło w poniedziałek po południu w miejscowości Przyłubie pod Bydgoszczą (woj. kujawsko-pomorskie). Jak przekazała w rozmowie z polsatnews.pl nadkom. Lidia Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy, w wypadku uczestniczyło kilka pojazdów. - Wszystko zaczęło się od samochodu ciężarowego marki Mercedes z naczepą, który z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i zahaczył o kolejne auto, marki Skoda - relacjonowała.
Następnie "osobówka" miało zderzyć się z jadącym za tirem Seatem. - Ciężarówka uderzyła następnie w samochód marki Audi, którego kierowca zmarł - dodała funkcjonariuszka. Zmarły to Janusz Ratajczak, 63-letni artysta i śpiewak operowy, tenor i solista bydgoskiej Opery Nova oraz pedagog i wykładowca wokalistyki klasycznej na Akademii Muzycznej w Łodzi. Wielokrotnie nagradzany, występujący w kraju i za granicą, odznaczony m.in. Brązowym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".
Na stronie internetowej łódzkiej AM pojawiła się informacja o śmierci Ratajczaka, którą społeczność uczelni przyjęła "z wielkim smutkiem i niedowierzaniem". Artystę pożegnała także Orkiestra Salonowa Moderato. Jednak najbardziej poruszające słowa padły we wpisie żony tenora - Małgorzaty Ratajczak - w mediach społecznościowych.
"Moje serce rozpadło się dziś na milion kawałków. Mój cudowny, kochany, najlepszy na świecie mąż, ojciec i dziadek został zaatakowany przez wielkiego tira, z którym nie miał żadnych szans, a ja bez Niego nie umiem żyć. I niestety skończyła się nasza wspólna droga. Byłeś dla mnie wszystkim, a teraz tchu mi brak. I wciąż czekam ze wrócisz do domu i jak zawsze będziesz śpiewał. Moja miłości" - czytamy.
Źródło: Radio ZET/Facebook/Akademia Muzyczna w Łodzi
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET