Poseł wystąpił w Sejmie w chińskich inteligentnych okularach. „Powinno być zakazane”
Jarosław Sachajko pojawił się w Sejmie w okularach z teleprompterem. Poseł przyznał, że korzystał z urządzenia podczas wystąpienia na sejmowej mównicy. Eksperci wskazują jednak na kwestie dotyczące bezpieczeństwa zbieranych przez nie danych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego korzystanie z chińskich urządzeń budzi obawy.
- Co mówi mjr Robert Cheda o używaniu smart okularów w Sejmie.
- Dlaczego Jarosław Sachajko chwali te urządzenia.
Okulary Jarosława Sachajko
Według medialnych doniesień Jarosław Sachajko ma korzystać z modelu Even Realities G2 oraz pierścienia R1 Smart Ring. To okulary z funkcją m.in. telepromptera, przewijanego właśnie za pomocą pierścienia. W ten sposób poseł w czwartek odczytał z sejmowej mównicy swoje przemówienie. Łączna wartość takiego kompletu to 4,5 tys. zł. Producentem urządzeń jest chińska firma, która w Europie działa za pośrednictwem założonej w Niemczech spółki. To rodzi pytania o bezpieczeństwo danych.
Były oficer wywiadu mjr Robert Cheda w rozmowie z „Faktem” stwierdził, że korzystanie z chińskich inteligentnych urządzeń w Sejmie powinno być zakazane. Podkreślił, że w innych krajach obowiązują zakazy korzystania np. z chińskich oprogramowań przez urzędników.
Ekspert: powinien te okulary wyrzucić
- Natomiast, nie mówiąc już o procedurach, nakazywałby tego zdrowy rozsądek, elementarna wiedza o tym, co robią Chińczycy. To kompletny brak odpowiedzialności. Takie okulary, nawet jak nie działają, to działają - stwierdził.
W jego opinii korzystanie z takich urządzeń w Sejmie „powinno być karane, ale paragrafu nie będzie, dopóki nie będzie procedur zabraniających tego rodzaju sprzętów”. - Jeśli mamy pretensje o robota chińskiego, promującego obchody Święta Wojska Polskiego i defiladę Marynarki Wojennej, jeśli mamy zakaz parkowania samochodów chińskich na terenie jednostek, to powinien te okulary wyrzucić - powiedział „Faktowi” mjr Cheda.
Wcześniej w rozmowie z „Faktem” Sachajko zachwalał urządzenie. Twierdził, że pomaga mu lepiej przygotować wystąpienia. - Mam nadzieję, że coraz więcej posłów, szczególnie z opozycji, zacznie korzystać z takich rozwiązań. Nieprzygotowanie do wystąpień, brak płynności wypowiedzi i często niezrozumiały bełkot bywają po prostu nie do zniesienia - mówił poseł.
Źródło: Radio ZET / „Fakt”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET