`

Jarosław Szymczyk usłyszał zarzuty ws. wybuchu granatnika. Wiemy, co mu grozi

2 min. czytania
28.01.2025 13:34
Obserwuj nas na Google

Były Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk usłyszał zarzuty w związku z posiadaniem i wybuchem granatnika na terenie Komendy Głównej Policji w Warszawie. Za pierwszy z zarzutów grozi mu do 8 lat więzienia, a za drugi do 5 lat pozbawienia wolności.

Przesluchanie Jaroslawa Szymczyka w prokuraturze okręgowej w Warszawie, 30 września 2024 r.
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER
  • Były Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk usłyszał zarzuty w związku z posiadaniem i wybuchem granatnika w grudniu 2022 r.
  • 14 grudnia 2022 r. Szymczyk dostał w prezencie od szefów ukraińskich służb granatniki, które miały być zużyte i które przywiózł do Polski. Jeden z nich wybuchł na zapleczu jego gabinetu
  • Za pierwszy z zarzutów (posiadanie nielegalnie broni) grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności, a za drugi (doprowadzenie do wystrzału granatnika) do 5 lat więzienia

Sprawa wybuchu granatnika w KGP

Były Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk został oskarżony o posiadanie granatnika przeciwpancernego i doprowadzenie do jego wystrzału w siedzibie Komendy Głównej Policji - przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba. W dniach 12-14 grudnia 2022 r. Jarosław Szymczyk posiadał granatnik RGW-90, bez wymaganej koncesji. Przewiózł go z Ukrainy do Polski, nie zgłaszając tego funkcjonariuszom Służby Celno-Skarbowej podczas kontroli na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku. 

14 grudnia 2022 r. w siedzibie KGP w Warszawie Szymczyk "nieumyślnie sprowadził zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób przebywających na terenie KGP i mieniu w wielkich rozmiarach w postaci budynku policji". - Dokonał zwolnienia zabezpieczeń granatnika RGW-90, a następnie doprowadził do jego wystrzału i gwałtownego wyzwolenia energii, powodującego uszkodzenie konstrukcji pomieszczeń Komendy Głównej Policji i stwarzającego zagrożenie wybuchem pocisku zawierającego ładunek wybuchowy w postaci oktogenu - mówi prok. Skiba.

Redakcja poleca

W chwili przekazania granatnika Szymczykowi w Kijowie był on w trybie bezpiecznym. Natomiast jego zbadanie po wybuchu pozwala stwierdzić, że “Jarosław Szymczyk odbezpieczył granatnik poprzez samodzielne wykonanie sekwencji czynności".

Jarosław Szymczyk usłyszał zarzuty

Za pierwszy z zarzutów Szymczykowi grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, a za drugi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. 
 
Prok. Skiba zaznaczył, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie w dalszym ciągu nadzoruje śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych, którzy nie sprawdzili granatnika, a także nieprzeprowadzonej ewakuacji siedziby KGP po wybuchu ładunku.

Do eksplozji w siedzibie KGP doszło w połowie grudnia 2022 r. po wizycie Szymczyka w Ukrainie. Były komendant dostał w prezencie od szefów tamtejszych służb granatniki, które miały być zużyte i które przywiózł do Polski. Jeden z nich wybuchł na zapleczu jego gabinetu.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET