Sprawa granatnika. Jarosław Szymczyk usłyszał zarzuty
Były komendant główny policji usłyszał zarzuty posiadania bez koncesji broni przenośnej w postaci granatnika oraz nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia wielkich rozmiarów - przekazała w poniedziałek prokuratura.
Wraca sprawa granatnika w KGP. Jarosław Szymczyk z zarzutami
W poniedziałek o godzinie 11:00 były komendant główny policji gen. Jarosław Szymczyk stawił się w prokuraturze. Sprawa dotyczy śledztwa w związku z eksplozją w biurze szefa KGP, do której doszło w grudniu 2022 roku. Przyczyną był słynny już granatnik, który miał być atrapą otrzymaną jako prezent od ukraińskich służb.
Szymczyk "nie rozumie stawianych mu zarzutów"
Około godziny 12:30 rozpoczęła się konferencja prasowa, podczas której prokuratura przekazała, że Jarosław Szymczyk usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy posiadania broni bez koncesji, za co może grozić do ośmiu lat więzienia. Drugi z zarzutów dotyczy nieumyślnego sprowadzenia dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia wielkich rozmiarów, za co może grozić z kolei do pięciu lat pozbawienia wolności.
Prokuratura przekazała też, że "Jarosław Szymczyk nie rozumie stawianych mu zarzutów". Były szef KGP miał też odmówić ustosunkowania się do nich. - Na tym etapie postępowania nie chcemy się szerzej wypowiadać odnośnie materiału dowodowego, gdyż jest on w dużej mierze niejawny - podała prokuratura.
Źródło: Radio ZET/PAP/Prokuratura
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET