Napastnicy zaatakowali sąsiadów kijami. Nie żyje 38-latek

2 min. czytania
08.09.2023 17:01
Obserwuj nas na Google

38-letni mężczyzna został śmiertelnie pobity na prywatnej posesji w Jaworznie na Śląsku. Jak dowiedział się portal Kontakt 24, czterech mężczyzn podjechało samochodami i zaatakowało czterech innych. Według ustaleń policji poszło o pożyczone pieniądze, których nie chciał oddać jeden z sąsiadów.

Zdj. ilustracyjne
fot. PIOTR JEDZURA/REPORTER

Do pobicia doszło wieczorem 2 września. - Otrzymaliśmy zgłoszenie o godzinie 22 od jednego ze świadków o pobiciu. W sobotę wieczorem na teren prywatnej posesji przyjechało samochodami czterech mężczyzn. Pobili czterech mężczyzn - potwierdziła portalowi Kontakt 24 sierżant sztabowa Justyna Wiszowaty z Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie. 

Według czytelnika Kontakt 24, który skontaktował się z tym portalem, napastnicy mieli przy sobie kije i maczety. Oprócz 38-latka, który zmarł w szpitalu wskutek odniesionych obrażeń, poszkodowanych zostało trzech innych mieszkańców Jaworzna w wieku 30, 32 oraz 38 lat. Nie odnieśli oni jednak poważnych obrażeń.

Redakcja poleca

Jaworzno. Nie żyje pobity 38-latek

Policja zatrzymała już trzech podejrzanych, dwóch z nich decyzją sądu trafiło do aresztu na trzy miesiące. Czwarty napastnik wciąż jest poszukiwany. - Podejrzani w wieku 32 i 33 lat, mieszkańcy powiatu bieruńsko-lędzińskiego, zostali decyzją sądu tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. W czwartek został zatrzymany jeszcze jeden z mężczyzn, który w piątek zostanie doprowadzony do prokuratury i sądu - dodała w rozmowie z portalem Kontakt 24 sierżant sztabowy Justyna Wiszowaty. 

Policjantka pytana o przyczynę konfliktu, odpowiedziała, że jeden z sąsiadów nie oddawał pieniędzy drugiemu, więc wierzyciel uciekł się do przemocy. - W taki sposób postanowił wymierzyć sprawiedliwość - oznajmiła Wiszowaty i potwierdziła, że napastnicy mieli przy sobie niebezpieczne narzędzia, w tym kije.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET