"Jednego scenariusza się boimy". Cichanouska przewiduje ruch Putina ws. Białorusi

3 min. czytania
15.05.2025 16:06
Obserwuj nas na Google

Czy i jak ewentualne zawieszenie broni w Ukrainie wpłynie także na sytuację na Białorusi i co może zrobić Władimir Putin? Co z potencjalnym następcą Alaksandra Łukaszenki? Czy białoruski dyktator może chcieć wpłynąć na wybory prezydenckie w Polsce? Na te pytania odpowiedziała w rozmowie z RadioZET.pl liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, z którą rozmawialiśmy podczas konferencji Impact'25 w Poznaniu. 

Putin Cichanouska
fot. ALEXANDER NEMENOV/AFP/East News, PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zdaniem Swiatłany Cichanouskiej ew. rozejm w Ukrainie może wpłynąć na sytuację na Białorusi.
  • Jakiego scenariusza w kontekście postawy Władimira Putina obawiają się Białorusini.
  • Czy Aleksandr Łukaszenka może chcieć wpłynąć na wybory prezydenckie w Polsce.

Zawieszenie broni w Ukrainie? Cichanouska: to nie pozostanie bez wpływu także na Białoruś

Czy ewentualne zawieszenie broni w wojnie Rosji z Ukrainą może mieć konsekwencje także dla Białorusi? Zdaniem Swiatłany Cichanouskiej, jeśli dojdzie do rozejmu między Moskwą a Kijowem, to nie pozostanie to bez wpływu na sytuację w całym regionie, również na Białorusi. - Dziś Łukaszenka jest w stanie przetrwać tylko dzięki wsparciu Kremla. Jeżeli Rosja będzie musiała wycofać się z Ukrainy, jej wpływy osłabną także w Mińsku - powiedziała w rozmowie z portalem RadioZET.pl. Z liderką białoruskiej opozycji rozmawialiśmy przy okazji międzynarodowej konferencji Impact'25 w Poznaniu.

Cichanouska przyznała jednak, że Białorusini "obawiają się też scenariusza odwrotnego". - Tego, że  Władimir Putin będzie próbował "zrekompensować" swoją porażkę, zwiększając nacisk na Białoruś. Dlatego właśnie mówimy: wolna Białoruś to najlepsze sankcje przeciwko Putinowi. Dla demokratycznych sił to może być moment nadziei, ale też wielkiej odpowiedzialności. Musimy być gotowi - ze strukturami, z wizją przyszłości, z jednością. I jesteśmy - podkreśliła.

Kto po Łukaszence? "Nie chcemy ani jego, ani rosyjskiego "następcy"

Rozmówczyni RadioZET.pl odniosła się również do spekulacji na temat potencjalnego następcy rządzącego krajem w sposób autorytarny od ponad 30 lat Alaksandra Łukaszenki. - Naród białoruski już pokazał, że nie akceptuje dyktatury narzuconej z góry - ani przez Łukaszenkę, ani przez Kreml. Nie pozwolimy, by Białoruś stała się kolejną rosyjską prowincją - przekonywała. Przypomniała, że białoruska opozycja posiada alternatywne struktury w kraju i na emigracji, wymieniła m.in. Gabinet Tymczasowy, Radę Koordynacyjną, siatki oporu.

Redakcja poleca

- W przypadku odejścia Łukaszenki zainicjujemy okrągły stół z przedstawicielami systemu, by doprowadzić do wolnych wyborów. Mamy ludzi gotowych do działania - na każdą sytuację. A przede wszystkim mamy ogromną większość społeczeństwa, która nie chce ani Łukaszenki, ani rosyjskiego "następcy" - zapewniła. Dodała, że "jeśli Putin spróbuje narzucić Białorusi swojego człowieka, spotka się z nowym wybuchem oporu". - I tym razem będziemy jeszcze lepiej przygotowani - zadeklarowała.

Łukaszenka może wpłynąć na wybory w Polsce? Cichanouska zabrała głos

Czy Łukaszenka może chcieć wpłynąć na wybory prezydenckie, które w najbliższą niedzielę (18 maja) odbędą się w Polsce? Zdaniem Cichanouskiej "Łukaszenka nie ma do wystarczającej władzy", bo "to decyzja Polaków, którzy nie pozwolą sobie zatruć umysłów propagandą kogoś takiego, jak on". - Ale Łukaszenka próbuje zatruć umysły Białorusinów, przedstawiać im Polskę jako "zgniłą demokracją" i biedne państwo, w którym ludzie głodują - powiedziała. 

Cichanouska
Fot. Franak Viacorka
Cichanouska

- Nieustannie kłamie, nie tylko na temat Polski, ale także na temat Białorusinów czy Ukrainy. A Białorusini naprawdę podziwiają Polskę za to, jak szybko się wzbogaciliście, jaki macie stosunek do swoich obywateli. Jesteście dla nas przykładem rozwoju - tłumaczyła. Przypomniała też, że Polska stała się bezpieczną przystanią dla setek tysięcy jej rodaków. W rozmowie pojawił się także wątek granicy polsko-białoruskiej. Cichanouska przyznała, że dyktator z Mińska może próbować "wykorzystać migrantów, żeby sprowokować Polaków" i że do zaognienia sytuacji mogą zostać wykorzystane tamtejsze służby.

- Ale musimy zrozumieć, co jest sednem problemu: to Łukaszenka. On zawsze będzie używał tego typu instrumentów, by was szantażować, zastraszać. Dlatego nie patrzcie na swój rząd, jeśli nie rozwiązuje problemu z migrantami, ponieważ sednem tego problemu jest właśnie Łukaszenka. Wasi ludzie - policja, służby i rząd - robią wszystko, co możliwe, żeby uratować wasz kraj przed tymi zorganizowanymi atakami migracyjnymi - podsumowała. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET