`

Jest akt oskarżenia przeciwko Antoniemu Macierewiczowi. Chodzi o słowa o SKW

2 min. czytania
23.07.2026 12:49
Obserwuj nas na Google

Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy–Śródmieścia akt oskarżenia przeciwko Antoniemu Macierewiczowi za nazwanie szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosława Stróżyka i jego zastępców agentami rosyjskimi oraz pomówienie ich o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi.

Mężczyzna w garniturze siedzi w sejmowej ławie, myśląc, z dłońmi przy ustach.
fot. Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Macierewicz został oskarżony o zniewagę funkcjonariuszy publicznych.
  • Co powiedział Macierewicz o kierownictwie SKW podczas posiedzenia Sejmu.
  • Jakie argumenty przedstawia Macierewicz w swojej obronie.
  • Jakie potencjalne kary grożą Macierewiczowi za postawione zarzuty.

Antoni Macierewicz oskarżony po słowach o kierownictwie SKW

O skierowaniu w czwartek aktu oskarżenia przeciwko posłowi PiS poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prokurator Mateusz Martyniuk. Macierewicz został oskarżony o to, że 11 września ub.r. podczas obrad posiedzenia Sejmu, w trakcie publicznego wystąpienia, znieważył funkcjonariuszy publicznych: szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosława Stróżyka oraz jego zastępców: płk Krzysztofa Duszę i płk Artura Pluto – z powodu zajmowanych przez nich stanowisk – nazywając ich agentami rosyjskimi.

Prokuratura zarzuca też Macierewiczowi pomówienie kierownictwa SKW o współpracę z rosyjskimi służbami specjalnymi, „a więc o takie postępowanie, które mogło poniżyć ich w opinii publicznej oraz narazić na utratę zaufania niezbędnego do zajmowania stanowisk, działając tym samym na ich szkodę”. Czyny, o które Macierewicz jest oskarżony, zagrożone są karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

W Sejmie padły słowa o „agentach rosyjskich”

Wypowiedzi Macierewicza padły podczas debaty nad przedstawianą w Sejmie informacją wicepremiera i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza na temat naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Zgodnie z zapisem sejmowego stenogramu poseł PiS mówił wtedy: „To nie był przypadek, nie było to doraźne działanie, to był początek wojny. Otóż tę wojnę możemy wygrać, ale jeżeli szefostwo Służby Kontrwywiadu Wojskowego nadal będzie się składało z agentów rosyjskich, których pan Donald Tusk mianował w 2011 r. (...)”. Zdanie to nie zostało dokończone, gdyż - jak zaznaczono w adnotacji w stenogramie - wywołało ono „poruszenie na sali”.

Macierewicz dodał: „Oni teraz znowu są szefami Służby Kontrwywiadu Wojskowego, czyli formacji, która ma największą wiedzę o armii i wie najwięcej o tym, co armia realizuje”. „A to są ludzie, którzy współpracowali z rosyjskimi służbami specjalnymi. Jak długo będzie pan ich tolerował? Jak długo będzie pan ich wspierał?” - zapisano pytanie Macierewicza w stenogramie. Zawiadomienie do prokuratury złożyło kierownictwo SKW.

Macierewicz odpiera zarzuty. Mówi o politycznym charakterze sprawy

Na kwietniowym posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej, która obradowała nad wnioskiem prokuratury ws. odebrania mu immunitetu, Macierewicz mówił, że jest zaskoczony działaniem prokuratury. - Istotą mojej wypowiedzi z punktu widzenia, który jest tutaj stawiany, jest to, że nie ma żadnego nazwiska (...). Nie przywołuję żadnego nazwiska, dlatego że problem jest zupełnie inny niż ten, który interpretuje prokuratura - powiedział. - Istotą problemu jest układ, jaki został zawarty na rzecz współpracy z Rosją - dodał. Macierewicz ocenił, że zarzuty prokuratury są nieodpowiedzialne i mają charakter polityczny.  Sejm uchylił Macierewiczowi immunitet w tej sprawie pod koniec kwietnia tego roku.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET