`

Jest decyzja ws. Pawła Szopy, nie uniknie więzienia. "Istnieją przesłanki szczególne”

2 min. czytania
25.09.2024 15:28
Obserwuj nas na Google

Sąd Okręgowy w Katowicach utrzymał w środę w mocy decyzję o aresztowaniu na 90 dni twórcy marki Red is Bad Pawła Szopy, który jest jednym z podejrzanych ws. nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS). Tę informację potwierdzili reprezentujący mężczyznę mec. Bartosz Lewandowski i prok. Tomasz Tadla ze śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej.

Paweł Szopa nie uniknie więzienia
fot. East News

Decyzja o aresztowaniu Pawła Szopy prawomocna

Twórca marki Red is Bad, jeden z głównych podejrzanych w aferze RARS, przebywa obecnie najprawdopodobniej za granicą. Decyzja sądu w Katowicach oznacza, że jeśli tylko zostanie zatrzymany, trafi do aresztu na trzy miesiące. Jednocześnie na rozpoznanie czeka wniosek o wydanie wobec niego listu żelaznego, który gwarantowałby mu wolność do czasu prawomocnego wyroku.

- Nie ma podstaw do tego, żeby pana Pawła aresztować, tym bardziej że on przez wiele miesięcy w Polsce był, brał czynny udział w postępowaniu, wiedział o tym, jakie czynności są wykonywane, był do dyspozycji prokuratury, ustanowił pełnomocnika i pozbawienie go wolności jest moim zdaniem kompletnie niezasadne – mówił reprezentujący Szopę mec. Bartosz Lewandowski. Dodał jednak, że zapadła prawomocna decyzja sądu i musi przyjąć ją do wiadomości, choć "fundamentalnie się z nią nie zgadza”.

Redakcja poleca

- Sąd nie uwzględnił zażaleń trzech obrońców, w całości zgadzając się z argumentacją, że istnieją dowody wskazujące na wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych podejrzanemu czynów i że istnieją przesłanki szczególne, czyli obawa matactwa, obawa ucieczki i surowa kara – skomentował decyzję sądu prokurator Tadla.

Twórca marki Red is Bad ukrywa się w Ameryce Południowej?

Przypomnijmy, że CBA wzięło pod lupę zakup agregatorów prądotwórczych, które potem trafić miały na Ukrainę. Paweł Szopa, mający sporo powiązań z RARS, kupował je w Chinach za 69 mln zł, a sprzedawał RARS za 350 mln zł, na czym miał zarobić ponad 270 mln złotych, choć takie prowizje w handlu są bardzo rzadkie.

We wrześniu wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Według informacji dziennikarzy „Rzeczpospolitej”, przedsiębiorca miał przebywać w Niemczech, ale potem wyjechał do Ameryki Południowej. W grę wchodzą cztery kraje tego kontynentu, które nie respektują ekstradycji. To: Kolumbia, Boliwia, Paragwaj i Urugwaj.

Nadal nie wiadomo dokładnie, w którym kraju przebywa, ale jego sprawa jest rozwojowa. I może przyczynić się do wyjaśnienia afery w RARS. Śledztwo w tej sprawie dotyczy m.in. przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez pracowników RARS podczas organizowania i procedowania zakupu towarów, a tym samym działania na szkodę interesu publicznego od 23 lutego 2021 r. do 27 listopada 2023 r. w Warszawie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET