Czego Paweł Szopa szukał u prezydenta Dudy?

4 min. czytania
07.09.2024 11:58
Obserwuj nas na Google

Przedsiębiorca Paweł Szopa, ścigany właśnie czerwoną notą Interpolu za udział w podejrzanych i sięgających pół miliarda transakcjach z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, starał się o możliwość sprzedaży oferowanych przez siebie flag Polski w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy – ustalił Radosław Gruca z RadioZET.pl. Kiedy został odesłany z kwitkiem, przetarg na flagi rozpisała KPRM.

paweł szopa
fot. Piotr Molecki /East News

Paweł Szopa ścigany czerwoną notą Interpolu

Od kilku tygodni politycy Zjednoczonej Prawicy szukają śladów tego, w jakich interesach brał udział Paweł Szopa. Obecne śledztwo dotyczące zakupów w RARS bazuje na działaniach operacyjnych służb, a w tym opisanej przez Jacka Harłukowicza z Onetu operacji CBA. Informacje zebrane przez służby, m.in. przez podsłuchy, dały podstawę do wszczęcia śledztwa pod koniec rządów PiS, przeciąganych jeszcze dwa miesiące po wyborach wygranych przez koalicję 15 października.

CBA wzięło pod lupę zakup agregatorów prądotwórczych, które potem trafić miały na Ukrainę. Ulubiony biznesmen kierownictwa RARS kupował je w Chinach za 69 mln zł, a sprzedawał RARS za 350 mln zł, na czym miał zarobić ponad 270 mln złotych, choć takie prowizje w handlu są bardzo rzadkie. Jednak, jak przypomnieli prowadzący "Podejrzanych Polityków", Szopa dzięki swojej działalności miał drzwi otwarte szeroko do każdej instytucji, do której tylko chciał się dostać.

Oglądaj

I chętnie z tego korzystał inkasując prowizje na podobnie niebotycznym poziomie. Tajemnicą poliszynela jest to, że Szopa robił interesy na kontraktach z politykami i nominatami PiS także w innych miejscach. Jak słyszymy w Pałacu Prezydenckim, Szopa starał się zainteresować swoimi produktami nie tylko samego prezydenta Andrzeja Dudę, występującego publicznie w odzieży marki Red is Bad. Wiosną 2022 roku Szopa miał starać się o sprzedaż polskich flag urzędnikom Pałacu Prezydenckiego.

Redakcja poleca

Czego Paweł Szopa szukał w Kancelarii Prezydenta?

- Był dość namolny, ale nie mieliśmy żadnych większych potrzeb z jego działki i interes mu nie wypalił – mówi nam jeden z byłych pracowników KPRP. - Wtedy tylko się zdziwiliśmy, że wychodzi z taką propozycją, bo od razu wyglądało to na jakiś podejrzany układ, ale jeszcze bardziej zdziwiliśmy się wkrótce po jego wizycie – dodaje nasze źródło.

W 2022 roku mec. Dariusz Goliński, jeden z prawników związanych ze stowarzyszeniem Defensor Iuris, zwrócił uwagę na podejrzany przetarg w KPRM. Ludzie premiera Mateusza Morawieckiego w maju 2022 zamieścili na stronach Kancelarii Premiera ogłoszenie o zamówieniu na produkcję i dystrybucję flag. Czemu mecenas znany z szyderczych komentarzy wziął pod lupę właśnie to ogłoszenie?

Oglądaj

- Dzięki niebywałemu przypadkowi zamawiający nie wymaga żadnego wcześniejszego doświadczenia od potencjalnych wykonawców – napisał Goliński i zamieścił screeny z KRS i Rejestr.io, z których wynikało, że do przetargu przystąpiła firma Pawła Szopy SELTET. - Dodatkowy łut szczęścia polega na tym, że zamawiający w wymogach przetargowych życzy sobie wykonania flag z identycznego materiału, z jakiego szyte są flagi pod marką – napisał na portalu X i dodał screen ze sklepu Red is Bad. Widać było na nim flagi, których opis idealnie pasował do warunków przetargu. W warunkach zapisano w kryteriach rodzaj materiału, gramaturę, połyskliwość, a nawet odporność na zaciąganie i wszystkie te warunki spełniały flagi Red is Bad.

Do przetargu przystąpiły tylko dwie firmy, a dodatkowo uwagę zwracał bardzo krótki termin składania ofert, bo urzędnicy przewidzieli na wszystkie formalności dla startujących ledwie kilkanaście dni. Mimo że oferta konkurencyjnej firmy była tańsza, ostatecznie wygrał twórca uwielbianej na prawicy odzieży patriotycznej, obecnie ukrywający się przed Interpolem.

Szopa zarobił także na polskich flagach?

Co ciekawe, łatwo było zauważyć, że Szopa i w tym przypadku na każdej fladze otrzymał gigantyczną marżę. Jak wie każdy początkujący sprzedawca, cena hurtowa będzie zawsze niższa od detalicznej, ale w przypadku Szopy było odwrotnie. Goliński umieścił zdjęcia, na których pojedyncza flagę można było kupić za 70 zł. Tymczasem flagi w hurcie w przetargu kosztowały niemal dwa razy więcej. Jakby tego było mało, droższe flagi były niemal dwa razy mniejsze, ale KPRM z wiadomych tylko sobie powodów zdecydował się na zakup mniejszych i droższych. - Za 5 mln zł KPRM mógł kupić 71428 sztuk flag większych. Wolał jednak kupić 41000 flag mniejszych – napisał Goliński.

Nieoficjalnie nasze źródła w służbach przekonują, że w RARS mogło dochodzić do jeszcze większych nieprawidłowości. - Z zagranicy docierały do nas informacje, że polscy politycy mogą zarabiać na każdej tonie węgla sprowadzanej do Polski – mówi nam jeden z analityków współpracujący z CBA o czasie, gdy tysiące Polaków rozpaczliwie szukało w składach węgla towaru. - Udowodnienie korzyści na imporcie węgla było jednak poza zainteresowaniem polskich służb – podsumowuje.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET