`

„Mogą przenosić patogeny i pasożyty”. Eksperci mówią o najprawdziwszej pladze

2 min. czytania
21.08.2024 15:44
Obserwuj nas na Google

Eksperci nie mają wątpliwości. W niektórych regionach Polski możemy mówić o najprawdziwszej pladze ślimaków – zarówno nagich, jak i muszlowych. Te mięczaki są uciążliwe, bo niszczą uprawy i stanową znaczący problem w ogrodnictwie. Mogą także przenosić patogeny i pasożyty groźne szczególnie dla zwierząt domowych.

ślimak na drodze
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Jest ich coraz więcej. „Kilkadziesiąt osobników na metr kwadratowy”

Ślimaki nie są przyjemne – niewiele osób za nimi przepada. W ostatnim czasie jest ich w Polsce stosunkowo dużo. Eksperci mówią nawet o pladze. Wskazują, że wzrost populacji ślimaka to informacja, która niepokoić powinna głównie ogrodników i rolników. Niestety ślimaki bywają dla nich prawdziwą zmorą. „W ostatnich latach w wielu miejscach ślimaki nagie pojawiają się stosunkowo licznie. (…) Uprawy warzyw czy roślin ozdobnych są bardzo silnie przez nie atakowane i dochodzi nawet do całkowitego zniszczenia upraw” – zaznacza prof. dr hab. inż. Dariusz Ropek z Katedry Mikrobiologii i Biomonitoringu na Wydziale Rolniczo-Ekonomicznym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie w rozmowie z portalem Love Kraków.

Ekspert zwraca uwagę, że mięczaki „wychodzą” ze swoich kryjówek, gdy zapada zmierzch. Dni – zwłaszcza te ciepłe i słoneczne – spędzają na ogół pod roślinami, a więc w cieniu. „Ślimaki najaktywniejsze są w nocy oraz wieczorem i rano. W ciągu dnia zauważamy je przede wszystkim w okresie pochmurnej pogody, szczególnie po opadach deszczu. Na niektórych terenach może występować nawet kilkadziesiąt osobników na metr kwadratowy” – podkreśla prof. dr hab. inż. Dariusz Ropek.

Redakcja poleca

Czy ślimaki są groźne? „Mogą przenosić niektóre patogeny i pasożyty”

Ślimaki w Polsce są dosyć powszechne, dlatego wiele osób nie uważa tych mięczaków za groźne. Ekspert zaznacza, że ślimaki nagie, a więc te, które nie mają muszli, dla ludzi nie stanowią bezpośredniego zagrożenia. „Mogą jednak jak inne zwierzęta przenosić niektóre patogeny i pasożyty” – tłumaczy. Do wspomnianych przez eksperta pasożytów należy między innymi angiostrongylus vasorum, który może wywołać u psa groźną chorobę zwaną angiostrongylozą lub inaczej nicieniem płucnym.

Angiostrongyloza najczęściej objawia się u zwierząt uporczywym kaszlem, który wywołany jest na skutek obecności robaków w płucach. Ta choroba pasożytnicza może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych, a nawet stać się przyczyną śmierci zwierzęcia. W konsekwencji, jeśli nasz pupil zje ślimaka lub go poliże, powinniśmy wypłukać mu pysk i umyć zęby. Następnie należy udać się do lekarza weterynarii, który przepisze zwierzęciu odpowiednią terapię antypasożytniczą.

Źródło: Radio ZET/LoveKraków

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET