Justyna pomogła w aborcji. Grozi jej do 3 lat więzienia. W środę kolejna rozprawa

2 min. czytania
10.01.2023 18:12
Obserwuj nas na Google

W środę odbędzie się kolejna sprawa dotycząca aktywistki Justyny Wydrzyńskiej, przeciwko której toczy się postępowanie sądowe o pomoc w dokonaniu aborcji. Wsparcia dla oskarżonej udzielają organizacje kobiecie i broniące praw człowieka.

Justyna Wydrzyńska
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Od ubiegłego roku przed warszawskim sądem toczy się sprawa Justyny Wydrzyńskiej, aktywistki z Aborcyjnego Dream Teamu. W 2020 r. przekazała Annie (kobieta nie ujawnia swoich personaliów) tabletki powodujące przerwanie ciąży. Przesyłkę ze specyfikami przejął mąż Anny, który zawiadomił policję i sprawa trafiła do sądu. Wydrzyńskiej grozi nawet do trzech lat więzienia.

Poparcia dla aktywistki udzielają organizacje kobiecie i broniące praw człowieka. "Polskie prawo aborcyjne jest jednym z najbardziej restrykcyjnych w Europie a to jest wbrew najnowszej wiedzy medycznej" - napisały we wspólnym liście Szwedzkie Stowarzyszenie Położnych, Szwedzkie Stowarzyszenie Zawodów Medycznych oraz Szwedzkie Stowarzyszenie Ginekologiczno - Położnicze. List był skierowany do polskiego ministra sprawiedliwości z apelem o zakończenie sprawy Wydrzyńskiej.

Redakcja poleca

Sprawa Justyny Wydrzyńskiej. W środę kolejna rozprawa

Oskarżona aktywistka pojawiła się również na wtorkowym posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu Praw Kobiet i Parlamentarnego Zespołu ds. Praw Reprodukcyjnych. Według danych Aborcji Bez Granic każdego dnia co najmniej 107 Polek przerywa ciążę. 101 bierze tabletki aborcyjne w domach a 6 wyjeżdża do zagranicznych klinik.

Najwięcej do Holandii. - W rezultacie zmian politycznych w Polsce, musimy rozszerzyć opiekę zdrowotną i aborcyjną w Holandii - mówiła podczas spotkania Femke van Straaten, kierowniczka kliniki aborcyjnej w Holandii. 

W październiku 2020 r. Trybunał Konstytucyjny, kierowany przez Julię Przyłębską, uznał przesłankę dotyczącą zagrożenia życia i zdrowia płodu (jedną z trzech pozwalających na legalną aborcję) jako niezgodną z konstytucją. - Od wyroku coraz częściej odbieramy telefony od osób, które już leżą w polskich szpitalach. Mają poczucie, że dla polskiego lekarza ważniejsza od ich zdrowia i ich życia, jest zagrożona czy nierokująca ciąża z wadami płodu - mówiła na sejmowym spotkaniu Justyna Wydrzyńska.

Aktywistka dodała: - Kobiety dzwonią do nas przerażone i pytają: “Czy to normalne, że od tygodnia pobytu na oddziale, w 22. tygodniu, z wyciekającymi wodami płodowymi, lekarze nic nie robią? Czy to normalne, że lekarze nie tylko unikają odpowiedzi na pytania, ale nie robią nawet podstawowych badań?” Nie jest to “normalne”, ale niestety jest powszechne.

RadioZET.pl/TVN24.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET