Kacper B. bestialsko znęcał się nad kotem, a nagrania umieszczał w sieci. Sąd ogłosił wyrok
Sąd Rejonowy w Gdyni skazał 24-letniego Kacpra B. na 2,5 roku pozbawienia wolności za bestialskie znęcanie się nad kotem. Mężczyzna miał m.in. zawiesić czworonoga na kablu od suszarki, a następnie bić go i przypalać. Wszystko nagrał i umieścił w internecie.
"Najpierw go zatłukłem, a potem wziąłem suszarkę i powiesiłem na kablu za przednią i tylną łapkę. Wyje, jakby go obdzierał ze skóry. No to dostaje i za sekundę się zamyka" - pisał w internecie oprawca kota imieniem Leni. Początkowo poszukiwał go Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, a za pomoc przy ustaleniu danych mężczyzny wyznaczono 20 tys. zł nagrody. W poszukiwania włączyli się sportowcy i celebryci.
Oprawca kota skazany na 2,5 roku pozbawienia wolności
Autora nagrań zgłosiła na policję jego ówczesna partnerka, Danuta W.-S., która twierdziła, że o niczym nie wiedziała. W toku śledztwa okazało się, że 24-latek ma w telefonie wiele nagrań z kolejnych prób dręczenia kota. "Gazeta Wyborcza" ustaliła, że funkcjonariusze znaleźli na jego urządzeniu również pobraną z internetu pornografię dziecięcą.
Proces rozpoczął się w grudniu 2023 roku. Na salę rozpraw oskarżony wszedł uśmiechnięty i z opaską ze sztucznymi kocimi uszami na głowie. 24-latek podczas procesu odmówił składania zeznań. Sąd Rejonowy w Gdyni uznał winę obojga oskarżonych - Kacpra B. i Danuty W.-S.
Mężczyznę skazał na łącznie 2,5 roku pozbawienia wolności, 10-letni zakaz posiadania zwierząt i 20 tys. zł nawiązki na ośrodek dla zwierząt. Z kolei kobieta została skazana na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, zakaz posiadania zwierząt przez 3 lata i nawiązkę na ochronę zwierząt.
Źródło: Radio ZET/"Gazeta Wyborcza"
- Sikorski ostrzega Putina. "Musi zrozumieć, że Sojusz stać na długi konflikt"
- Sensacyjny sondaż na prezydenta Warszawy. O krok od II tury
- Ziobro mówi o zemście. "Pokaz siły ku radości gawiedzi"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET