Kamery na grzbietach bocianów ujawniają niepokojące fakty. Wreszcie możemy to zobaczyć
Przełom w badaniach nad migracją ptaków. Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zamontowali na grzbietach bocianów miniaturowe kamery. Dzięki temu po raz pierwszy możemy zobaczyć świat z perspektywy lecącego ptaka i zrozumieć, że ich ochrona w samej Polsce to za mało. Obraz z kamer ujawnił niepokojącą prawdę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak nagrania z kamer zmieniają badania migracji ptaków.
- Dlaczego ochrona bocianów wymaga szerszego podejścia.
- Co nowego odkryto o bocianach dzięki miniaturowym kamerom.
- Dlaczego bociany kierują się na składowiska odpadów.
Nowe badanie bocianów. Naukowcy nagrali ich migrację
Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu postanowili zobaczyć, jak wygląda świat z perspektywy lecącego bociana. Co więcej, dzięki technologii umożliwiającej śledzenie ptasich szlaków, zmienić się może podejście do ochrony migrującego ptactwa.
Badacze "zamontowali" na ptakach miniaturowe kamery, dzięki czemu - po raz pierwszy - uzyskali bezpośredni zapis ich podróży przez trzy kontynenty. - To jedno z najbardziej zaawansowanych badań migracji ptaków w Europie - mówi prof. Piotr Tryjanowski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
- Przechodzimy od śledzenia punktów na mapie do realnego obrazu środowiska, w którym funkcjonują ptaki. To jakościowa zmiana w badaniach migracji - dodaje prof. Łukasz Jankowiak z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Niepokojące wnioski
W informacji przesłanej do mediów przez Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu możemy przeczytać, że „badania zespołu kierowanego przez prof. Piotra Tryjanowskiego potwierdzają, że bocian biały jest gatunkiem wskaźnikowym, jego zachowanie odzwierciedla kondycję środowiska na ogromnym obszarze Europy i Afryki".
Niestety, wniosek z badań jest jednoznaczny i niepokojący: Nie da się skutecznie chronić gatunków migrujących fragmentarycznie. - Ochrona jednego miejsca, nawet tak ważnego jak teren lęgowy, nie wystarczy. Skuteczna ochrona bociana białego musi obejmować całą trasę jego wędrówki: od Europy, przez przystanki migracyjne, aż po zimowiska w Afryce - mowi prof. Tryjanowski.
Bociany nie podróżują same?
A czego jeszcze dowiedzieli się badacze? - To, co jest absolutną nowością w naszym projekcie, to fakt, że bocian przesyła nam informacje o tym, jak wygląda środowisko dookoła niego. Otrzymujemy informacje z kim leci, co też nie było wcześniej takie oczywiste - wyjaśnia prof. Tryjanowski.
- To nie są tylko bociany, ale też inne gatunki. Czaple, ptaki drapieżne, w tym kanie czarne, sępy. No bez tych fotek byśmy tego po prostu nigdy nie wiedzieli - dodaje.
Czego jeszcze dowiedzieli się naukowcy?
Naukowcy dowiedzieli się też, że bociany bardzo szybko reagują na mikrozmiany środowiskowe. - Jeśli gdzieś w Afryce popada deszcz, to one momentalnie się przesuwają, bo tam deszcz oznacza życie. Bociany wykorzystują dwie grupy pokarmu - ten naturalny, czyli wszystko to, co żyje na sawannie, ale to robiły od zawsze - mówi badacz.
- To, co nas zaskoczyło, zwłaszcza w Afryce, to to, że bociany bardzo licznie pojawiają się na składowiskach odpadów. Na dużych wysypiskach śmieci. Bociany są takimi troszkę śmieciarzami. Widzieliśmy to już w Europie od 10 lat, to samo dzieje się teraz na trasach migracji w Afryce - wyjaśnia.
Zaskoczeniem dla naukowców było też to, że migrujące bociany nie nocują na ziemi. - To najpewniej reakcja antydrapieżnikowa - mówi prof. Tryjanowski.
Badania są kosztowne
Problem z podobnymi badaniami wiąże się z kwestiami finansowymi. Nadajnik z kamerą umieszczany na grzbiecie bociana to koszt rzędu 70 tys. zł. Trudno też o sponsorów, zwłaszcza że wiele zwierząt zwyczajnie umiera, a wówczas nadajnik może przepaść.
- My przykładamy się do ich poszukiwań. Współpracujemy z misjonarzami, z policją w tych afrykańskich krajach - dodaje prof. Tryjanowski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET