`

Kamperowicze rozwścieczyli władze Mikołajek. Jest apel do mieszkańców: Nie bądźcie obojętni

3 min. czytania
21.08.2026 14:53
Obserwuj nas na Google

Mikołajki, jedna z najpopularniejszych wakacyjnych destynacji na Mazurach, zmagają się z nietypowym problemem. Część turystów podróżujących kamperami traktuje miejską przestrzeń jak darmowe pole namiotowe, co wywołuje frustrację wśród lokalnej społeczności oraz władz miasta. W sieci pojawiły się nagrania, na których przyjezdni korzystają z wody z kranów na cmentarzach do serwisowania swoich aut.

Mikołajki. Kamper
fot. LECH ZIELASKOWSKI/REPORTER, Stanislaw Bielski/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak burmistrz Mikołajek reaguje na problem z kamperami.
  • Co najbardziej przeszkadza władzom i mieszkańcom Mikołajek w kamperowiczach.
  • Co proponują mieszkańcy w sprawie postoju kamperów w Mikołajkach.
  • Jak postój kamperów w Polsce wygląda z perspektywy prawnej.

Kamperowicze przejmują Mikołajki. Burmistrz apeluje: Nie bądźcie obojętni

Spokojne życie mieszkańców Mikołajek zostało zakłócone przez falę kamperów, którzy tłumnie przyjeżdżają na Mazury, ale nie zawsze stosują się do zasad życia społecznego. Ulice miasta i parkingi stały się dla części przyjezdnych miejscem kilkudniowego postoju, co wywołało oburzenie władz miasta. Burmistrz Mikołajek Piotr Jakubowski podkreśla, że parkingi przy szkołach czy przedszkolach mają służyć rodzicom dowożącym dzieci, a nie pełnić funkcję tanich kempingów.

„Musimy chronić nasze wspólne mienie. Apelujemy do mieszkańców Mikołajek o zdecydowaną reakcję. Jeśli widzisz, jak ktoś tankuje kampera wodą z cmentarza lub wyrzuca tam obozowe śmieci, nie bądź obojętny. Zrób zdjęcie dokumentujące zdarzenie. Zgłoś incydent do urzędu miasta lub bezpośrednio na policję. Wakacyjny wypoczynek nieuczciwych biwakowiczów nie może odbywać się naszym kosztem” - czytamy w oficjalnym komunikacie władz miasta opublikowanym w mediach społecznościowych.

Pobieranie wody z cmentarza i góry śmieci. „To ryzyko dla samych kamperowiczów”

Największe oburzenie wśród mieszkańców budzi korzystanie z wody na miejscowym cmentarzu. Informacja o tym, że można tam uzupełnić zapasy, rozeszła się w sieci, co przyciągnęło nieodpowiedzialnych turystów.

- Kran na cmentarzu ma wodę techniczną do podlewania kwiatów i mycia pomników - nikt jej nie bada pod kątem picia czy gotowania, więc wlewanie jej do zbiornika w kamperze to ryzyko dla samych kamperowiczów - tłumaczy Michał Olszewik, prezes Zakładu Usług Komunalnych w Mikołajkach, cytowany przez WP Finanse. Dodaje również, że cmentarz wymaga szacunku, a nie traktowania go jak serwisu dla pojazdów.

Redakcja poleca

Prezes ZUK zwraca uwagę także na problem śmieci. Uliczne kosze są przeznaczone na drobne odpady, a nie na worki z biwaków. Olszewik przypomina, że w Mikołajkach działają profesjonalne kempingi, a śmieci można legalnie oddać w miejskim PSZOK-u.

Co o kamperowiczach mówią mieszkańcy? „Potrzebne są jasne zasady”

Z drugiej strony część mieszkańców zauważa, że kamperowicze to również klienci zostawiający w mieście pieniądze. - Nie jestem przeciwnikiem kamperów. Turystyka jest dla Mikołajek bardzo ważna, a osoby podróżujące w ten sposób również zostawiają pieniądze w mieście. Potrzebne są jednak jasne zasady i odpowiednio wyznaczone miejsca postojowe - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską jeden z mieszkańców pracujący w okolicy przedszkola.

Z kolei przedsiębiorcy z branży noclegowej podchodzą do sprawy spokojniej. - Nie słyszałam, żeby Mikołajki zostały zalane kamperami. (...) Z perspektywy mojej działalności sezon turystyczny przebiega bardzo dobrze, a obłożenie pokoi jest wysokie - mówi WP jedna z osób zajmujących się wynajmem kwater.

Jak to wygląda ze strony prawnej?

W Polsce przepisy dotyczące postoju kamperów są dość ogólne - obowiązują standardowe znaki drogowe i regulaminy parkingów. Brakuje jasnych, ogólnokrajowych wytycznych dotyczących nocowania w pojazdach. Inaczej wygląda to w wielu krajach Unii Europejskiej, gdzie za „dzikie biwakowanie” grożą wysokie mandaty. Przykładem jest Chorwacja, gdzie przepisy są niezwykle rygorystyczne, a biwakowanie poza wyznaczonymi do tego miejscami jest po prostu zabronione.

Wygląda na to, że w Mikołajkach kluczem do rozwiązania konfliktu nie będzie całkowity zakaz, a raczej lepsza infrastruktura oraz wypracowanie kompromisu, który pozwoli na rozwój turystyki bez naruszania spokoju lokalnej społeczności.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET