"Tadzia zamordowano", opiekunka ledwo uszła z życiem. Makabra przed domem
Policja zatrzymała jedną osobę w związku z zabójstwem w Kaniach pod Pruszkowem - poinformowała w piątek oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie asp. szt. Monika Orlik. Według ustaleń “Super Expressu” ofiara to mężczyzna z niepełnosprawnością, pan Tadeusz, który został zamordowany, gdy próbował sprzedać swój samochód.
W sprawie zabójstwa, do którego doszło w środę w miejscowości Kanie, toczy się śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie. Policja nie udziela szerszych informacji na ten temat. Oficer prasowa pruszkowskiej KPP przekazała, że w czwartek zatrzymana została jedna osoba.
Prok. Marcin Przestrzelski z Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdził, że w Kaniach doszło do zabójstwa i usiłowania zabójstwa. - Do czasu realizacji czynności procesowych z osobą zatrzymaną, ze względu na dobro postępowania, prokuratura nie może udzielić dalszych, szczegółowych informacji - zaznaczył.
Zabójstwo w Kaniach pod Pruszkowem
“Super Express” dowiedział się od sąsiadów, że ofiara to pan Tadeusz, 70-letni mężczyzna z niepełnosprawnością. Druga poszkodowana osoba to pani Grażyna, jego 63-letnia opiekunka.
- To było jakoś w okolicy godziny 19. Nasz sąsiad zadzwonił po policję i pogotowie. Tutaj było z 20 samochodów policyjnych. Nikt nie chciał nam powiedzieć co się stało, dopiero później dowiedzieliśmy się, że Tadzia zamordowano - relacjonował sąsiad pana Tadeusza w rozmowie z “SE”. Jak opisuje dziennik, przed posesją leżały zakrwawione ubrania i jednorazowe rękawiczki.
Według ustaleń "Super Expressu" pan Tadeusz został zaatakowany podczas próby sprzedaży swojego samochodu. Mężczyzna zmarł zaraz po ataku. Ucierpiała również jego opiekunka, która z urazem głowy została przetransportowana śmigłowcem do szpitala.
PAP - Agnieszka Ziemska
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET