Karol Nawrocki tłumaczy się z drugiej tożsamości. "To nie było żenujące?"

2 min. czytania
18.03.2025 10:53
Obserwuj nas na Google

Podczas konferencji prasowej Karol Nawrocki został zapytany o swoją drugą tożsamość "Tadeusza Batyra", którą stworzył w celu napisania książki, jednak później wielokrotnie się nią posługiwał, aby promować samego siebie. - Kandydatem jest Karol Nawrocki. Gwarantuję, że te 1,3 mln podpisów to podpisy na Karola Nawrockiego - tłumaczył kandydat PiS.

Kandydat PiS Karol Nawrocki przed siedzibą PKW, 18 marca 2025 r.
fot. Anita Walczewska/East News
  • Podczas konferencji prasowej Karol Nawrocki został zapytany o swoją drugą tożsamość "Tadeusza Batyra"
  • - Kandydatem jest Karol Nawrocki. Gwarantuję, że te 1,3 mln podpisów to podpisy na Karola Nawrockiego - mówił kandydat PiS
  • Pseudonim ten powstał, gdy Nawrocki podpisał się tak pod biografią "Nikosia" - ojca chrzestnego trójmiejskiej mafii, jednak później wielokrotnie używał tego nazwiska do promowania samego siebie

Nawrocki tłumaczy się z Tadeusza Batyra

Podczas konferencji prasowej, na której kandydat na prezydenta popierany przez PiS Karol Nawrocki ogłosił złożenie 1,3 mln podpisów pod swoją kandydaturą w Państwowej Komisji Wyborczej, padło pytanie o jego drugą tożsamość "Tadeusza Batyra", której używał w przeszłości. Jak informował Onet, pseudonim ten powstał, gdy Nawrocki podpisał się tak pod biografią "Nikosia" - ojca chrzestnego trójmiejskiej mafii, tyle że na książce się nie skończyło. Później kandydat popierany przez PiS występował publicznie jako "Tadeusz Batyr", wychwalając jednocześnie Karola Nawrockiego, a nawet twierdził w mediach społecznościowych, że osobiście spotkał się z Batyrem i chwalił jego książkę.

Redakcja poleca

- Kandydatem jest Karol Nawrocki. Pseudonimy literackie nie są niczym nowym w polskiej publicystyce, literaturze i nauce. Byłem naukowcem, byłem pierwszym historykiem, który badał przestępczość zorganizowaną w czasach Polski komunistycznej. Gwarantuję, że te 1,3 mln podpisów to podpisy na Karola Nawrockiego - tłumaczył kandydat PiS.

- To nie było żenujące? - zapytał Nawrockiego jeden z reporterów. - Jeśli mieliśmy w Polsce jednego historyka, który miał odwagę zajmować się przestępczością zorganizowaną w czasach PRL-u, to ja byłem tym historykiem. Tadeusz Batyr nie miał możliwości odwołać się do żadnych innych badań i źródeł naukowych. Myślę, że jest to rzecz naturalna - dodał.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET