`

Kawiarnia w Poznaniu wprowadza kontrowersyjny zakaz. "Incydent był punktem zapalnym"

2 min. czytania
04.04.2024 11:32
Obserwuj nas na Google

Właściciel kawiarni Taczaka 20 w Poznaniu powiedział dość i wprowadził nietypowy zakaz na weekendy. "Wiemy, że to brutalna decyzja, ale została ona wymuszona ostatnimi wydarzeniami" - podkreślił we wpisie w mediach społecznościowych.

fot. Zdjęcie ilustracyjne, Tomasz Rytych/REPORTER

Kawiarnia Taczaka 20 w Poznaniu jest niewielkim lokalem w ścisłym centrum miasta, w którym możemy smacznie zjeść i wypić dobrą kawę. We wtorek 2 kwietnia na profilu restauracji w mediach społecznościowych pojawił się wpis, w którym poinformowano o nietypowych zmianach. "Jesteśmy malutką kawiarnią, malutką, czyli taką, która ma mało stolików. I kiedy te stoliki chcą was gościć, często nie mogą, bo są zajęte godzinami przez osoby, które przychodzą do nas, jak do biura" - czytamy.

Właściciel lokalu poinformował, że akceptuje osoby z komputerami i notatkami, które pracują lub uczą się w jego restauracji, ale jak podkreślił - tylko w tygodniu. "Fajnie jest posiedzieć z kimś w często pustym lokalu, dodatkowo wiemy, że w tygodniu nie ma aż takiej rotacji, a osoby, które pracują, są nam znane i wiemy, że gdy jest nagle jakiś przypadkowy atak, zazwyczaj zwalniają miejsce innym. Co innego weekend" - zaznaczył.

Redakcja poleca

Kawiarnia w Poznaniu wprowadza zakaz. "Mamy nadzieję, że nas zrozumiecie"

We wpisie przytoczono historię z minionej soboty. "Ostatnia akcja z osobami, które pojawiły się w sobotę tuż przed otwarciem. 2 przelewowe kawy i blokada stolika do 12:30. Byliśmy zawstydzeni, zabierając im puste szkło, zapytaliśmy, czy możemy coś jeszcze podać (odpowiedź przecząca), kiedy przychodzili inni goście i pytali, czy mamy jakieś miejsca, rozkładaliśmy ręce, wszystko na oczach tej pracującej czy też uczącej się dwójki. Brak gastro empatii, brak zrozumienia" - napisał.

Właściciel podkreślił, że sobotni incydent "był punktem zapalnym do przeprowadzenia zmian". "Od kwietnia w weekendy w naszej kawiarni nie ma opcji korzystania z komputerów, ipadów, rozkładania notatek, pracy czy nauki. Wiemy, że to brutalna decyzja, ale została ona wymuszona ostatnimi wydarzeniami" - zaznaczył.

"Taczaka 20 przestaje być weekendową świetlicą i biurem coworkingowym. Może gdybyśmy byli halą lub przestrzenią, gdzie można takie miejsce wyodrębnić, byłoby to dalej możliwe, ale jesteśmy małą kawiarnią, która musi opłacać rachunki i dawać pracę ludziom" - podkreślił. Restauracja dalej zaprasza pracujące i uczące się osoby, ale w trakcie tygodnia.

"Liczymy na Waszą elastyczność i nieblokowanie miejsc osobom, które też chcą spędzić czas na Taczaka 20, niekoniecznie pracując. To chyba tyle. Mamy nadzieję, że nas rozumiecie" - zakończył właściciel. Pod wpisem pojawiły się komentarze od internautów, którzy popierają decyzję lokalu.

"Bardzo dobra decyzja! Negatywne opinie, które mogą się pojawić na Google, nie powinny was zniechęcić!", "W tej sytuacji stopro zrozumienia i stopro poparcia!", "Brawo dla was! W końcu ktoś podniósł ten temat! Bardzo słuszna decyzja!" - komentują internauci.

Źródło: Radio ZET/Facebook

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET