"Do końca pozostałeś niezłomny". Ceremonia pogrzebowa Tomasza Komendy
Brat zmarłego Tomasza Komendy Gerard poinformował w mediach społecznościowych, że uroczystości pogrzebowe odbędą się 26 lutego w kaplicy na cmentarzu przy ul. Kiełczowskiej. "Do końca pozostałeś niezłomny" - napisał.
W środę 21 lutego media przekazały smutną wiadomość o śmierci Tomasza Komendy. Oficjalna przyczyna zgonu 46-latka, który niesłusznie spędził za kratami 18 lat, nie jest obecnie znana. Z niepotwierdzonych doniesień wynika, że Komenda zmarł przez nowotwór płuc.
Tomasz Komenda nie żyje. Kiedy uroczystości pogrzebowe?
Brat Tomasza Komendy Gerard opublikował w mediach społecznościowych wpis z informacją o zaplanowanym pogrzebie. "Z głębokim żalem informuję, iż w dniu dzisiejszym światełko życia mojego brata po dwuletniej walce z nowotworem zgasło" - napisał.
Ze wpisu w mediach społecznościowych dowiadujemy się, że uroczystości pogrzebowe zaplanowano na 26 lutego. "Odbędzie się o godzinie 12:00 w kaplicy na cmentarzu przy ul. Kiełczowskiej (Psie Pole), o czym informuje pogrążony w smutku brat z rodziną". "Do końca pozostałeś niezłomny" - napisał brat Tomasza Komendy.
Sprawa Tomasza Komendy
O sprawie Tomasza Komendy słyszała niemal cała Polska. Wszystko miało swój początek w noc sylwestrową 1996/1997. Wówczas pochodzą z Jelcza-Laskowice 15-letnia Małgosia K. bawiła się na imprezie w klubie Alcatraz w Miłoszycach.
Nastolatka opuściła zabawę w towarzystwie jednego z kolegów, a po raz ostatni widziana była z trzema prowadzącymi ją mężczyznami: Krzysztofem K., Andrzejem W. oraz Ireneuszem Matuszakiem, który został rozpoznany przez świadków.
Nad ranem między gospodarstwami znaleziono ciało 15-latki. Zwłoki leżały we krwi, a ofiara miała jedynie skarpetki. Wiadomo, że dziewczyna zostało brutalnie zgwałcona. Według funkcjonariuszy dziewczyna zmarła w wyniku wyziębienia i wykrwawienia. Śledczy potwierdzili, że w zabójstwie uczestniczyło kilku sprawców. Śledztwo zostało ostatecznie umorzone, a winnych nie udało się zatrzymać.
Komenda spędził w więzieniu 18 lat
W 1999 roku Tomasz Komenda po raz pierwszy zeznawał w tej sprawie. Został zatrzymany, a kilka miesięcy później aresztowany. Wszystko miało miejsce po tym, jak w jednym z programów na antenie telewizji Polsat "Telewizyjne Biuro Śledcze" ujawniono rysunek z wizerunkiem mężczyzny, który miał się bawić z ofiarą na imprezie sylwestrowej. Z policją skontaktowała się Dorota P. Kobieta uważała, że podejrzany na obrazku jest podobny do wnuka jej sąsiadki - Tomasza Komendy.
Ostatecznie Tomasz Komenda usłyszał zarzut gwałtu i zabójstwa. W trakcie przesłuchań Komenda tylko raz miał potwierdzić funkcjonariuszom, że w noc sylwestrową znajdował się w Miłoszycach, gdzie miał odbyć stosunek z pewną dziewczyną. Jednak później upierał się, że zeznania zostały na nim wymuszone biciem go. Miał też być zastraszany. Z początku Tomasz Komenda został skazany na 15 lat więzienia. Jednak w 2004 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił wyrok, zaostrzając karę na 25 lat pozbawienia wolności. Komenda spędził w więzieniu 18 lat. Na wolność wyszedł w 2018 roku.
Źródło: Radio ZET/Facebook
- Prokuratura umorzyła wieloletnie śledztwo. Chodzi o katastrofę smoleńską
- Zełenski wydał specjalne oświadczenie w języku polskim. "To cieszy Moskwę"
- Rosyjski dyplomata snuje arcygroźny plan. "Gdy wojska rosyjskie staną na granicach Polski"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET