Kim jest Dorota P.? Gdyby nie ona Tomasz Komenda nie trafiłby do więzienia

Maciej Walasek
3 min. czytania
21.02.2024 18:30
Obserwuj nas na Google

To zeznania sąsiadki ściągnęły Tomasza Komendę do więzienia. Przed laty Dorota P. obciążyła zeznaniami Komendę, oskarżając niewinnego człowieka. - Gdy usłyszałam w sądzie, że będą odczytane zeznania jakiejś Doroty, wiedziałam, że to ona - przekonywała mama Komendy. Kim jest Dorota P., która okazała się kluczową postacią do niesłusznego skazania Komendy? Dlaczego kobieta nie odpowiedziała za składanie fałszywych zeznań?

Tomasz Komenda
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER/East News

Tomasz Komenda był przesłuchiwany w związku ze zbrodnią miłoszycką. Przypomnijmy, że w noc sylwestrową 1996/1997 15-letnia Małgosia K. pojawiła się na zabawie w klubie Alcatraz w Miłoszycach pod Wrocławiem. Niestety, dziewczyna nie wróciła do domu. Jej ciało znaleziono między gospodarstwami, a sekcja zwłok wykazała, że K. zmarła w wyniku wychłodzenia, po tym jak została brutalnie zgwałcona i pobita.

Czytaj dalej: Zbrodnia miłoszycka. To za nią niesłusznie skazano Tomasza Komendę

Policjantom nie udało się znaleźć sprawców i śledztwo umorzono. Zwrot nastąpił na przełomie XX i XXI wieku, gdy po emisji programu "Telewizyjne Biuro Śledcze" na antenie Polsatu na policję zadzwoniła pewna kobieta. To była Dorota P., która rozpoznała Komendę na rysunku z wizerunkami kilku mężczyzn, z którymi 15-latka miała spędzać sylwestra.

Dorota P.: Kim była sąsiadka, przez którą skazano Tomasza Komendę?

Kobieta przebywała na prywatce. Wśród gości miał być funkcjonariusz z Centralnego Biura Śledczego, który miał usłyszeć, że podejrzanym ma być wnuk sąsiadki Doroty P. Gdy sprawa wydawała się nie mieć końca, mundurowi zaczęli odczuwać presję. Aby jak najmniej narazić się na krytykę opinii publicznej, rozpoczęto poszukiwania osoby, która stanie przed sądem.

Redakcja poleca

Dorota P. mieszkała niedaleko babci Tomasza Komendy. W przeszłości jego mama - Teresa Klemańska opiekowała się jej kilkuletnim synem. Robiła to często. Gdy to zaczęło jej ciążyć, matka Tomasza Komendy była zmuszona odmówić dalszego pełnienia roli opiekunki. Wtedy między kobietami miała nawiązać się kłótnia, w której rzekomo Dorota P. groziła, że się jeszcze odegra. Jednak nikt nie brał tych słów na poważnie.

Zobacz również: Tomasz Komenda był poważnie chory. Mówił o raku: "Do operacji się nie nadawał"

Po zeznaniach Doroty P. Tomasz Komenda został aresztowany i skazany. Mimo że miał alibi od dwunastu osób, które zapewniały, że bawił się razem z nimi na sylwestrze, to słowa sąsiadki okazały się wiarygodniejsze. Chociaż Tomasz Komenda nigdy wcześniej nie miał zatargu z prawem, kobieta miała opowiadać, że pochodzi z patologicznej rodziny, a w domu regularnie wybuchają awantury. Ostatecznie skazano Komendę najpierw na 15, a później na 25 lat. Teraz wiemy, że został niesłusznie skazany, a sąd oczyścił go ze wszelkich zarzutów w maju 2018 roku.

Dorota P., czyli sąsiadka Tomasza Komendy

Finalnie Dorota P. nie została ukarana za składanie fałszywych zeznań. Podczas trwającego postępowania kobieta trafiła do wrocławskiego szpitala, w którym zmarła z przyczyn naturalnych w czerwcu 2018 roku.

- Biegli stwierdzili, że do śmierci doprowadziła ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, która była następstwem samoistnych zmian chorobowych - relacjonowała Małgorzata Klaus, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, cytowana przez "Gazetę Wyborczą".

Źródło: Radio ZET/kobieta.onet.pl, wyborcza.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET