Kim jest zabójca nastoletniej Izy Strzałkowskiej? Groźny przestępca od 13 lat pozostaje nieuchwytny

4 min. czytania
01.07.2024 08:53
Obserwuj nas na Google

W sprawie brutalnego zabójstwa 13-letniej Izabeli Strzałkowskiej z Gdyni po latach wciąż niewiele wiadomo. Pytania i niejasności z roku na rok pozostają bez odpowiedzi, brakuje również świadków feralnych wydarzeń. W tym przypadku upływający czas działa na niekorzyść w sprawie zidentyfikowania nieuchwytnego od 2011 roku mordercy.

Iza Strzałkowska
fot. archiwum prywatne

Bliscy Izy oraz policjanci z Archiwum X cały czas mają nadzieję, że któregoś dnia sprawę uda się doprowadzić do końca i surowo ukarać winnego.

W Polsce w latach 2009-2012 doszło do wielu głośnych tragedii. Sprawa Izy nie jest odosobnionym przypadkiem. Część z nich do dziś nie znalazła swojego rozwiązania. Poniżej przedstawiamy kilka ze spraw, których ofiarami padły osoby w młodym wieku, a ich sprawców nigdy nie ukarano. Osoby odpowiedzialne za te zbrodnie z dużym prawdopodobieństwem wciąż żyją i funkcjonują w społeczeństwie.

Zaginięcie 19-letniej Iwony Wieczorek z Gdańska
Zaginięcie 15-letniej Moniki Kobyłki z Woli Gałeckiej
Tajemnicza śmierć 16-letniej Samanty Pędziwiatr,
Śmierć 25-letniego Patryka Palczyńskiego

Iza Strzałkowska przyszła na świat 23 kwietnia 1998 roku. Razem z bratem i rodzicami mieszkała w Orłowie, urokliwej nadmorskiej dzielnicy Gdyni. Pod koniec czerwca 2011 roku ukończyła naukę w szkole podstawowej. Od września miała pójść do 1 klasy gimnazjum. Była śliczną wysoką nastolatką z długimi ciemnymi włosami i wyrazistym spojrzeniem. Zdaniem wielu osób z jej otoczenia, wyglądała na kilka lat starszą niż w rzeczywistości była.

Cieszyła się nadchodzącymi wakacjami. Niestety nastolatce nie było dane doczekać nowego etapu edukacji, ponieważ na jej drodze niespodziewanie pojawił się ktoś, kto brutalnie pozbawił ją życia.

23 sierpnia 2011 roku w Gdyni-Orłowo, 13 letnia Iza spędzała czas ze swoimi koleżankami na boisku szkolnym. W godzinach wieczornych Iza razem z przyjaciółką pożegnały się z pozostałymi dziewczynami i wspólnie poszły do domu pierwszej z nich. Nastolatka po powrocie poinformowała rodziców, że zamierza odprowadzić przyjaciółkę na przystanek autobusowy, wstąpić przy okazji do pobliskiego sklepu i wrócić. Pani Małgorzata, mama Izabeli, zasugerowała córce, aby dla bezpieczeństwa wzięła ze sobą psa, jednak dziewczyna odmówiła.

Nastolatki wyszły z domu przed godziną 20:00. Autobus, którym koleżanka Izy miała wracać do siebie jechał o 20:20. W tym samym czasie pani Małgorzata wybrała się na krótki spacer z psem. W pewnym momencie na swojej trasie minęła się z nieznajomym mężczyzną, który z uwagi na swoje zachowanie, wydał jej się podejrzany. W późniejszych zeznaniach konkretnie opisała go policjantom:

“Był potężnej postury. Mógł mieć około 180 cm wzrostu. Pamiętam, że miał dłuższe, proste, dość ciemne włosy. Moją uwagę zwróciła jego lekko przygarbiona sylwetka. Według mnie, był zdezorientowany, kiedy mnie zobaczył. Wyglądał na zdenerwowanego.”

Mijały późne godziny, a 13-latka mimo obietnicy szybkiego powrotu, nie pojawiła się w domu. Rodzice dziewczyny bezskutecznie próbowali się do niej dodzwonić, wysłali także kilka SMS-ów. Niestety telefon przez cały czas milczał. Państwo Strzałkowscy bez wahania zdecydowali sprawdzić okolicę w nadziei, że spotkają gdzieś w pobliżu swoją córkę. Idąc ścieżką, którą spacerowały nastolatki w kierunku przystanku, pani Małgorzata dostrzegła buta, który z całą pewnością należał do Izy. Jednak to, co zobaczyła chwilę później zmroziło jej krew w żyłach. Około dwa metry dalej, niedaleko własnego domu, oczom rodziców ukazał się makabryczny widok. W niewielkich zaroślach leżała martwa 13-latka. Jej ciało było obnażone od pasa w dół i posiadało wyraźne ślady walki. Przy zwłokach znajdowały się rzeczy dziewczyny - portfel i telefon.

Dziewczyna po odprowadzeniu przyjaciółki i oddaleniu się z przystanku mogła wracać do domu trzema różnymi trasami. Każda z nich zajmuje nie dłużej niż kilkanaście minut. Ważnym pytaniem, które przez cały czas stawiali śledczy było to, jaką drogą poruszała się dziewczyna w ostatnich chwilach swojego życia. Najprawdopodobniej 13-latka zdecydowała się pójść mało uczęszczaną ścieżkę na skróty, która przebiega przez las, aby pojawić się w domu jak najszybciej.

Niewykluczone, że zabójca najpierw śledził podążające na autobus dziewczyny. Kiedy się rozeszły, mężczyzna wziął na celownik Izabelę i czekał na dogodny moment, aby ją zaatakować. Chciał mieć pewność, że nikt ani nic nie przeszkodzi mu w osiągnięciu brutalnego celu. Sprawca niespodziewanie zaatakował niczego nieświadomą nastolatkę i zaciągnął ją w pole. Tam dokonał z nią czynności seksualnych i udusił, a następnie zbiegł z miejsca zdarzenia. Wypowiadający się w tej sprawie policjanci są przekonani, że głównym celem napastnika było osiągnięcie satysfakcji seksualnej. Ciężko jednak określić czy napastnik feralnego dnia zobaczył ją po raz pierwszy, czy może od dłuższego czasu była celem jego obserwacji.

Iza przez większość swojego życia trenowała różne sporty i mogła poszczycić się bardzo dobrą sprawnością fizyczną. Zarówno dla śledczych, jak i najbliższych, stało się jasne, że nastolatka zaciekle broniła się podczas całego zdarzenia. Ostatecznie nie miała jednak szans w starciu ze starszym i dużo silniejszym mężczyzną.

W długoletnim śledztwie przesłuchano łącznie ponad 700 świadków. Z pomocą matki zamordowanej wykonano portret pamięciowy mężczyzny, którego ta widziała podczas spaceru feralnego dnia. Niestety nigdy go nie odnaleziono.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET