`

Kinga Gajewska odpiera zarzuty ws. wydatków poselskich. "Latają dronami, dostajemy groźby"

2 min. czytania
10.10.2024 20:28
Obserwuj nas na Google

Kinga Gajewska podkreślała w rozmowie z Wirtualną Polską, że nie złamała przepisów prawa i niczego nie ukrywała. Zwróciła ponadto uwagę, że pod adresem jej oraz jej bliskich padają "brutalne i niebezpieczne groźby".

Kinga Gajewska
fot. Lukasz Piecyk/REPORTER

Kinga Gajewska opublikowała rejestr poselskich korzyści majątkowych

Media rozgrzewa sprawa majątku Kingi Gajewskiej i mieszkania, na które pobiera sejmowy dodatek, podobnie jak jej mąż Arkadiusz Myrcha. Posłanka Koalicji Obywatelskiej zamieściła w poniedziałek zaktualizowany rejestr poselskich korzyści majątkowych, który pokazuje, że pomiędzy 18 sierpnia a 8 listopada 2023 roku polityczka weszła w posiadanie domu wartego 700 tys. zł. Teraz przyznała, że otrzymała go od rodziców jako darowiznę.

Kinga Gajewska mówi, że w żaden sposób nie złamała przepisów prawa. - Umowa darowizny została niezwłocznie zgłoszona do Urzędu Skarbowego. Niczego nie ukrywałam. Rejestr uzupełniłam z własnej wiedzy, inicjatywy. Ani sejmowa komisja, ani służby państwowe kontrolujące nasze oświadczenia, nie wzywały mnie w celu uzupełnienia tych wiadomości. Uznałam jednak, że dla czystości sytuacji należy to uzupełnić - zadeklarowała w rozmowie z Wirtualną Polską. Podkreśla, że kierowane wobec niej zarzuty są próbą "zaszczucia" jej rodziny.

Mieszkanie Gajewskiej i Myrchy

Kinga Gajewska skomentowała też kwestię pobierania dwóch dodatków mieszkaniowych z Sejmu na wynajem jednego mieszkania w Warszawie wraz z mężem i posłem Arkadiuszem Myrchą, który ponadto jest wiceministrem sprawiedliwości. To łącznie ok. 8 tys. zł miesięcznie. Wielu internautów i komentatorów wytyka małżeństwu, że z posiadanego przez Gajewską poza granicami Warszawy domu można dotrzeć do Sejmu w zaledwie kilkadziesiąt minut.

Redakcja poleca

W rozmowie z WP posłanka argumentowała, że w domu tym mieszkają jej rodzice. - Czasami korzystaliśmy z ich gościnności, szczególnie w świąteczne weekendy. Wszystkie dzieci lubią nocowanie u dziadków - opowiadała, a następnie odniosła się do szeroko komentowanych zakupów do biur poselskich. Gajewska miała wydać pieniądze podatników na robot sprzątający, dwa odkurzacze i zegarek Apple. - Wszyscy piszą o jednym biurze, a to kompletna bzdura. Dlaczego w moich biurach są odkurzacze? Bo się w nich nimi sprząta - ironizowała.

Polityczka przekonywała, że negatywne komentarze na jej temat "są nakręcane przez ludzi, którym często stawia się poważne karne zarzuty". - Odwracają od siebie uwagę. Skandalem to akurat jest publiczne pokazywanie mojego przyszłego domu, udostępnianie adresu. Latają dronami, mówią, gdzie mieszkam, pokazują na mapie. Przecież z mężem dostajemy setki gróźb. Często bardzo brutalnych i niebezpiecznych. A my mamy troje małych, bezbronnych dzieci - podkreśliła Kinga Gajewska.

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET