Kłęby czarnego dymu nad A4. Cud, że nikt nie zginął
Autokar stanął w płomieniach na A4 w kierunku Katowic. Kłęby czarnego dymu unoszące się nad autostradą były widoczne m.in. z Krakowa. Pojazd spłonął doszczętnie, na szczęście nie ma informacji o ofiarach lub poszkodowanych.
Pożar autokaru na autostradzie A4 pod Krakowem. Nie ma ofiar
Pożar autokaru na 392. kilometrze autostrady A4 w kierunku Katowic (wysokość miejscowości Brzoskwinia - red.) wybuchł w sobotę przed południem. Straż pożarna w Nowym Sączu zgłoszenie o zdarzeniu otrzymała o godzinie 11:47. Ogień bardzo szybko objął cały pojazd, który spłonął doszczętnie.
Autokarem jadącym z Krakowa do Wrocławia podróżowało ponad 30 pasażerów. – Wszyscy opuścili pojazd, nie mam informacji, żeby były jakieś osoby poszkodowane – poinformował PAP rzecznik małopolskiej straży pożarnej mł. kpt. Hubert Ciepły.
Z pożarem autokaru walczyło siedem zastępów straży pożarnej, w tym cztery OSP. Jak podała GDDKiA, autostrada A4 z Krakowa do Katowic była całkowicie zablokowana. Po godzinie 13 został przywrócony ruch lewym pasem. Akcja gaśnicza trwała ponad godzinę. Na miejscu zdarzenia jest m.in. policja, która ma wyjaśnić okoliczności i przyczyny pożaru.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET