Strażnicy miejscy upokarzali zatrzymanych. "Możliwe są wszystkie konsekwencje"
Burmistrz Kłodzka Michał Piszko powołał komisję ds. zbadania działań Straży Miejskiej. W listopadzie w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, z którego wynika, że strażnicy z Kłodzka upokarzali zatrzymanych. - Możliwe są wszystkie konsekwencje przewidziane w Kodeksie Pracy oraz kary, które może nałożyć pracodawca - stwierdził Piszko w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Kłodzko. Strażnicy miejscy upokarzali zatrzymanych
Pod koniec listopada w mediach społecznościowych pojawiły się materiały, które mają ukazywać strażników miejskich z Kłodzka drwiących i upokarzających osoby zatrzymane do wytrzeźwienia. Na nagraniach słychać wiele przekleństw. W pewnym momencie jeden ze strażników zwraca się do zatrzymanego mężczyzny słowami: "Dajesz, dajesz do góry, k****, co nie masz siły? Wczoraj też były popisy? Siadasz k**** tutaj, do wytrzeźwienia k****, następny". Filmy wywołały oburzenie wśród mieszkańców. W związku z tym najpierw burmistrz Kłodzka Michał Piszko wydał w tej sprawie oświadczenie, pisząc, że "kategorycznie potępia takie i inne zachowania, które poniżają, upokarzają drugiego człowieka". "Z pewnością wobec strażników miejskich zostaną wyciągnięte konsekwencje. Rozwiązanie tej sytuacji jest dla mnie priorytetem" - dodał Piszko.
Zdaniem części mieszkańców Kłodzka burmistrz o takich zrachowaniach strażników wiedział już wcześniej, a samo oświadczenie jest zaś dla nich próbą wyciszenia sprawy. "Proszę nie pisać głupot, że pan nie wiedział o takich sytuacjach, podobne zdarzenia były do pana zgłaszane... Nawet w wiadomościach prywatnych" - napisał pan Kamil, zwracając się bezpośrednio do burmistrza. Podobnych komentarzy jest pod oświadczeniem znacznie więcej. "Panie burmistrzu, publiczne oświadczenie powinno pana zobligować do działania i wyciągnięcia konsekwencji wobec tak zwanych strażników. Myślę, że nie zamiecie pan sprawy pod dywan" - dodał kolejny internauta.
Powołano komisję ds. zbadania działań Straży Miejskiej
Już pod koniec listopada w rozmowie z "Wyborczą" Michał Piszko deklarował powołanie komisji, która miałaby zbadać sprawę. Działa ona od 25 listopada. W jej skład wchodzą 4 osoby. Na rezultat jej prac trzeba jeszcze trochę poczekać. - Informację będę mógł podać po otrzymaniu wniosków końcowych z prac Komisji - możliwe są wszystkie konsekwencje przewidziane w Kodeksie Pracy oraz kary, które może nałożyć pracodawca - zaznaczył Piszko, cytowany przez "GW". Wyjaśnił również, że jedno z czterech opublikowanych nagrań prawdopodobnie nie pochodzi z pomieszczeń Straży Miejskiej w Kłodzku, ani ratusza. Chodzi o materiał ukazujący drwiny z nietrzeźwej kobiety. Sprawca został tam podpisany jako komendant SM. Jak się okazuje, sam komendant w czasie publikacji filmów miał być na urlopie. Wrócił do pracy 2 grudnia i współpracuje z komisją, która działania ma zakończyć do 20 grudnia.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET