Kobieta zgłosiła molestowanie przez funkcjonariusza. Policjant bez zarzutów, nowe informacje
Jak poinformowała w poniedziałek wieczorem warszawska policja, funkcjonariusz przesłuchany w związku ze zgłoszeniem molestowania w jednym ze stołecznych hoteli został zwolniony przez prokuratora bez postawienia mu zarzutów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zakończyło się przesłuchanie policjanta i zgłaszającej molestowanie kobiety.
- Dlaczego policjant został zwolniony bez postawienia zarzutów.
- Co ujawniło śledztwo w sprawie domniemanego włamania i molestowania w hotelu.
- Dlaczego Komenda Stołeczna Policji apeluje o unikanie publicznego osądzania.
Policjant zwolniony bez przedstawienia zarzutów
Komenda Stołeczna Policji w poniedziałek wieczorem opublikowała nowey komunikat w serwisie X. "Dzisiaj wieczorem prokurator zakończył przesłuchanie kobiety, która zgłosiła molestowanie w hotelu przez funkcjonariusza Policji. Przesłuchany został następnie funkcjonariusz. Po tych czynnościach policjant został przez prokuratora zwolniony bez przedstawienia zarzutów" - poinformowano.
Stołeczna policja w komunikacie podkreśliła, że "w międzyczasie część z osób komentujących publicznie to zdarzenie, w tym niektórzy przedstawiciele mediów, zdążyli sami osądzić funkcjonariusza i uznać go winnym". "Apelujemy, aby ferowanie wyroków i uznawanie winy pozostało domeną wymiaru sprawiedliwości" - dodano.
Przesłuchania miały związek ze zgłoszeniem, jakie do stołecznej policji złożyła 28-letnia kobieta. Zgłosiła, że nowo poznany mężczyzna miał włamać się do jej pokoju w hotelu na Mokotowie i w pewnym momencie dopuścić się jej molestowania. Miał nim być policjant, który odbywa staż adaptacyjny w stolicy.
"28-letnia kobieta powiadomiła obsługę hotelu, że nowo poznany mężczyzna miał włamać się do jej pokoju i w pewnym momencie dopuścić się jej molestowania. Recepcjonista natychmiast zadzwonił na numer alarmowy" - napisała w poniedziałek na X KSP. Na miejscu okazało się, że wskazanym przez 28-latkę mężczyzną jest funkcjonariusz, który odbywa staż adaptacyjny w stolicy. Do zdarzenia miało dojść w czasie poza jego służbą.
Informacja o zdarzeniu została przekazana do Komendy Stołecznej Policji. Jej komendant polecił zweryfikować informacje i zabezpieczyć materiał procesowy. O sprawie poinformowano także Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz prokuraturę.
"Ze wstępnych ustaleń, w tym zapoznania się z monitoringiem funkcjonującym na terenie hotelu, wynika, że nie miało miejsca włamanie do pokoju. Kobieta stojąca przed drzwiami pokoju przekazała mężczyźnie kartę magnetyczną w celu otworzenia drzwi, a następnie razem weszli do środka. Mężczyzna opuścił pokój po niespełna 4 minutach" - poinformowała wcześniej KSP.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET