Kolejnych 12 poszkodowanych w wypadku na Węgrzech trafiło do rzeszowskich szpitali
12 poszkodowanych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech zostało w środę przetransportowanych samolotami LPR do szpitali w Rzeszowie. Na Węgrzech jest jeszcze pięcioro najbardziej poszkodowanych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegał transport poszkodowanych do Polski.
- Które oddziały rzeszowskich szpitali przyjęły rannych.
- Co wiadomo o stanie zdrowia poszkodowanych.
- Dlaczego opóźnia się transport ciał do Polski.
Tragiczny wypadek autokaru na Węgrzech. Kolejni ranni są już w Polsce
Transport poszkodowanych odbywał się dwoma samolotami LPR, które wykonały po dwa loty na trasie Debreczyn-Jasionka. Na pokładzie każdej maszyny było troje pacjentów. Ostatni transport wylądował w Jasionce po godz. 16. Wszystkie osoby zostały karetkami przetransportowane do rzeszowskich szpitali.
Wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul informowała wcześniej, że każda z osób została przypisana do właściwego oddziału w rzeszowskich szpitalach. Dopytana, o jakie oddziały chodzi odpowiedziała, że w większości na oddziały ortopedyczne i chirurgii ogólnej. Jest także jedna pacjentka, która trafi na oddział chirurgii szczękowej. Stan wszystkich pacjentów jest dobry. - Ale wszyscy ci pacjenci wymagają dalszej hospitalizacji - dodała.
Kubas-Hul pytana była również podczas porannej konferencji o to, czy wszystkie dokumenty osób nieżyjących dotarły już do Polski i czy będą mogły się rozpocząć transporty ciał, poinformowała, że jeszcze czekamy na dwa oficjalne dokumenty, ale wszystkie ciała zostały zidentyfikowane. - Robimy wszystko, żeby jak najszybciej sprowadzić ciała do Polski. Będę państwa informować o czynnościach, które podejmujemy - powiedziała.
Zastrzegła jednocześnie, że w pierwszej kolejności o terminie i sposobie transportu ciał zostaną poinformowane rodziny ofiar, a dopiero później informacje zostaną podane opinii publicznej. Nie umiała odpowiedzieć, czy stanie się to jeszcze w tym tygodniu. - Wierzcie mi państwo, że robimy wszystko, żeby to było najszybciej, jak tylko jest to możliwe - powtórzyła.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET