`

Komendant główny PSP: Pożar w Ząbkach opanowany, trwa dogaszanie

2 min. czytania
04.07.2025 00:49
Obserwuj nas na Google

Pożar bloków w Ząbkach pod Warszawą został opanowany - przekazał komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, nadbrygadier Wojciech Kruczek. Jak dodał dogaszane są tylko zarzewia ognia na poddaszu. Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski powiedział, że poszkodowani w pożarze mogą liczyć na 8 tys. zapomogi.

Pożar bloku w Ząbkach

Komendant główny PSP poinformował że, kolejnym etapem działań strażaków będzie szczegółowe przeszukiwanie wszystkich pomieszczeń i lokali mieszkalnych. Chodzi o to, by zweryfikować, że nikogo tam już nie ma. Zaznaczył jednocześnie, że do strażaków nie docierają sygnały, że ktoś mógł zostać w budynku.

Nadbrygadier Kruczek przekazał, że do tej pory do ratowników zgłosiły się trzy osoby „delikatnie poszkodowane”. Wszystkie po zaopatrzeniu zostały na miejscu. Do szpitala został przewieziony jeden strażak ratownik ze skręconym stawem skokowym.

Jak poinformował komendant, pożar strawił cały dach obiektu w kształcie litery U, spłonęły też wszystkie lokale mieszkalne na czwartej kondygnacji. Dodał, że pozostałe mieszkania również będą zniszczone przez zalanie albo przez przedostanie się do nich ognia.

Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski poinformował, że pożar dotknął ponad dwieście lokali, a więc ponad pięćset osób. „Niestety te osoby szybko do mieszkań nie wrócą. Na miejscu jest powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który będzie oceniał zniszczenia budynku” - powiedział Frankowski. Dodał, że po zakończeniu działań straży będzie można przystąpić do szacowania zniszczeń.

Poinformował również o możliwym wsparciu materialnym. Przekazał, że standardowo pomoc doraźna dla osób pokrzywdzonych w pożarze to 8 tys. zł, w zależności od zniszczeń mieszkania będzie możliwe uruchomienie dalszych środków finansowych. Na ten moment po pomoc zgłosiło się kilkanaście osób. „Jeśli będzie potrzeba, uruchomimy pomoc na poziomie rządowym” - dodał.

Przekazał też, że może zostać uruchomiona pomoc żołnierzy, ale jak zaznaczył, na razie nie jest to potrzebne.

W działaniach gaśniczych bierze udział około 60 zastępów Państwowej Straży Pożarnej, Ochotniczej Straży Pożarnej - to jest ok. 250 ratowników.

Na miejsce pożaru w Ząbkach skierowano też dwustu funkcjonariuszy policji. Zastępca komendanta stołecznego policji podinsp. Krzysztof Ogroński wyjaśnił, że policjanci kierują ruchem, by umożliwić pracę strażakom, na miejscu są też technicy kryminalistyczni, którzy zabezpieczają ślady niezbędne do ustalenia przyczyn pożaru.

Mieszkańcy Ząbek w trzy godziny po informacji o pożarze bloków na „osiedlu zielonych dachów” przy ulicy Powstańców założyli w mediach społecznościowych grupę pomocową, która ma już prawie 4 tysiące członków. Oferują miejsca noclegowe w swoich domach, opiekę nad zwierzętami i pomoc rzeczową.

Harcerze z hufca Ząbki, którzy kontrolują akcję pomocową, zaapelowali o wstrzymanie się z przywożeniem darów i o nieprzyjeżdżanie na miejsce ewakuacji.

W piątek rano planowane jest spotkanie zespołu zarządzania kryzysowego, by podsumować nocną akcję oraz ustalić plan dalszych działań.

Wszystkie okoliczności pożaru w Ząbkach zostaną dokładnie zbadane - zapewnił w czwartek wieczorem rzecznik rządu Adam Szłapka. Jednocześnie zaapelował, by nie ulegać fake newsom i dezinformacji ws. pożaru.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET