`

Kontrowersje wokół powiększenia KPN. "Te lasy są atrakcją turystyczną, służą ludziom"

2 min. czytania
24.12.2024 10:06
Obserwuj nas na Google

Karkonoski Park Narodowy może się powiększyć - obecnie trwa dyskusja na ten temat. Chodzi o obszar 11 tys. hektarów w dotychczasowej otulinie, którą obecnie zarządzają Lasy Państwowe. Mieszkańcy tego rejonu protestują.

KPN
fot. GERARD/REPORTER

Dolny Śląsk. Słynny park narodowy może być większy

Jeśli decyzja zapadnie, KPN będzie dużo większy. Obecnie jego obszar to 5,9 tys. hektarów. Pozyskanie w dotychczasowej otulinie 11 tys. hektarów powierzchni od Lasów Państwowych byłoby więc sporą zmianą. Znacznie zwiększyłby się obszar całkowitej ochrony w otoczeniu masywu Śnieżki. Odbyły się już spotkania z mieszkańcami okolicznych gmin, jednak nie są oni entuzjastycznie nastawieni do tego pomysłu. A to oni, jak stwierdził zastępca wójta gminy Podgórzyn Przemysław Linke w rozmowie z PAP, powinni mieć w tej sprawie decydujący głos. 

- Jesteśmy za tym, by mieszkańcy mogli się w tej sprawie wypowiedzieć w formie referendum, ponieważ nie ukrywam, iż radni mają różne, podzielone zdanie. Dlatego referendum mogłoby być rozstrzygające - stwierdził Przemysław Linke. - Tym bardziej, że trudno oszacować, czy decyzja o powiększeniu KPN spowoduje np. że cena gruntów spadnie, czy wzrośnie. Nie wiemy, jak się to odbije na przychodach gminy. Czy ludzie prowadzący swoje interesy zyskają - dodał. 

Będzie dyskusja o powiększeniu KPN 

Dyrektor KPN Andrzej Raj zadeklarował już, że chce się spotykać wspólnie z leśnikami i mieszkańcami, także z władzami województwa dolnośląskiego. To właśnie wojewódzki samorząd zapisał w strategii rozwoju regionu powiększenie KPN.  W sprawie rozszerzenia granic KPN pojawiło się również oświadczenie Raja. Można w nim przeczytać m.in., że obecnie nie toczą się żadne prace dotyczące powiększenia obszaru KPN, choć w czerwcu br. na wniosek Ministerstwa Klimatu i Środowiska projekt wskazujący obszary możliwego powiększenia przesłano do tego resortu. Miesiąc wcześniej to właśnie MKiŚ zobligowało wszystkie parki narodowe w Polsce do wytypowania takich obszarów.

11 tys. hektarów, które wskazano w projekcie, zarządzają obecnie trzy nadleśnictwa LP: Szklarska Poręba, Śnieżka i Kamienna Góra. Najwięcej straciłoby Nadleśnictwo Śnieżka (6 tys.), Szklarska Poręba 3,5 tys., Kamienna Góra 1,5 tys. hektarów. W rozmowie z PAP Jakub Tomza ze Szklarskiej Poręby przyznał, że w ich przypadku chodzi o 30 proc. dotychczasowego obszaru nadleśnictwa, natomiast Nadleśnictwo Śnieżka w ogóle przestanie istnieć, gdyby takie rozwiązanie doszło do skutku.

Redakcja poleca

- Naszym zdaniem nie ma argumentów nad zmianą zarządu na tych terenach z Lasów Państwowych na Karkonoski Park Narodowy. Nie ma argumentów ani przyrodniczych, ani społecznych, ani gospodarczych, ponieważ te lasy są w dobrym stanie, są atrakcją turystyczną i służą ludziom. Zmiana ich na park narodowy byłaby jednokierunkowa, nigdy nie wróciłyby już do zasobów leśnych. Przynajmniej byłoby to bardzo trudne. - podkreślił Tomza. - Tu nie wszyscy przyjeżdżają tylko po to, by wejść na Śnieżkę czy inne szczyty zlokalizowane w parku. Ludzie jeżdżą po naszych lasach na rowerach, zbierają grzyby, jagody, spacerują i odpoczywają swobodniej niż w parku, do którego np. nie można wejść z psem - dodał.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET