Korupcyjna propozycja po rozmowach w ministerstwie i rządowej agencji. 8 mln złotych za przejęcie spółki

5 min. czytania
08.09.2026 18:59
Obserwuj nas na Google

Autorzy podcastu „W związku ze śledztwem” Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z „Newsweeka” ujawniają kulisy korupcyjnej propozycji, jaka miała zostać złożona w imieniu urzędnika, który jest prawą ręką ministra aktywów państwowych. Urzędnik zapewnia, że nie ma z nią nic wspólnego. Chodzi o sprzedaż państwu jednego z trzech morskich terminali przeładunkowych gazu LPG, który jest w prywatnych rękach. 

Plik pieniędzy
fot. PIOTR JEDZURA/REPORTER - zdjęcie ilustracyjne

11 maja tego roku w jednej z kieleckich restauracji spotykają się biznesmen Artur Gadziomski i dyrektor jednej ze spółek Agencji Rozwoju Przemysłu. Gadziomski od sierpnia 2025 roku prowadzi rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa Aktywów Państwowych i ARP na temat sprzedaży pakietu kontrolnego spółki, która jest właścicielem terminala LPG w Gdyni. Co ważne, zainteresowanie tą transakcją jako pierwsza miała wyrazić rządowa agencja. Terminal jest od 2024 roku w wykazie podmiotów podlegających ochronie jako spółka strategiczna. To właśnie wtedy jako osoba kontaktowa pojawia się dyrektor jednej ze spółek ARP, który będzie kluczową postacią w tej historii.

10 procent, 8 milionów złotych

Gadziomski spotykał się wcześniej w siedzibie ARP z wiceprezesem Markiem Zaleśnym i wspomnianym dyrektorem. Reprezentujący Gadziomskiego mecenas Jarosław Kołkowski rozmawiał w ministerstwie aktywów państwowych najpierw z dyrektorem do spraw spółek strategicznych, a później z dyrektorem generalnym ministerstwa Przemysławem Ciszakiem. Ciszak, zanim rozpoczął karierę rządową, był doktorem nauk prawnych i radcą prawnym. Propozycja, jaka pada od dyrektora jednej ze spółek ARP w trakcie spotkania w Kielcach, zostaje nagrana przez Gadziomskiego.

Oglądaj

W trakcie rozmowy dyrektor, powołując się na "mecenasa Przemysława", który rozmawia z "mecenasem Jarosławem" i grupą innych osób, przekazuje szczegóły oferty. Na przejęcie spółki przez państwo może zabraknąć czasu ze względu na zbliżające wybory. Ale jest też inna opcja. Osoby, w imieniu których przychodzi, mają pomóc Gadziomskiemu przejąć całkowicie spółkę w zamian za 10 procent tego, co jest w gotówce spółki. A ma tego być 80 mln złotych. Chodzi więc o łapówkę w wysokości 8 mln złotych. Jak je wyciągnąć ze spółki – ta kwestia ma być dopracowana później. Gadziomski toczy wieloletni spór prawny o przejęcie spółki będącej właścicielem terminala LPG w Gdyni. Dyrektor kusi Gadziomskiego wizją, że przy ich pomocy przejmie spółkę i będzie mógł zrobić z nią, co będzie chciał – nawet sprzedać.

Rozmówca Gadziomskiego dwa razy mówi o rozmowach między mecenasami Przemysławem i Jarosławem, więc z dużą dozą prawdopodobieństwa można uznać, że powołuje się na rozmowy między Przemysławem Ciszakiem a Jarosławem Kołkowskim.

Dyrektor jest dobrze poinformowany. Wie, na jakim etapie są rozmowy, wie też, ile gotówki leży w kasie spółki.

Rozmowa nie kończy się żadną konkluzją. Gadziomski nie daje jednoznacznej odpowiedzi.

Po powrocie do Warszawy powiadamia o sprawie mecenasa Kołkowskiego, a ten kilka dni później spotyka się z dyrektorem generalnym MAP Przemysławem Ciszakiem i przekazuje mu informacje o spotkaniu. Kołkowski twierdzi dziś, iż powiedział Ciszakowi, że Gadziomski w trakcie spotkania z dyrektorem jednej ze spółek ARP usłyszał od tego dyrektora korupcyjną propozycję. Ciszak zapewnia, że otrzymał od Kołkowskiego tylko ogólną informację o spotkaniu.

Rozmowa nic nie daje. Nie zostają powiadomione żadne służby ani prokuratura. Dyrektor ze spółki ARP pozostaje na stanowisku.

Nie znam, nie spotykałem się, rozmowy w przepisowych granicach

Przemysław Ciszak to doświadczony urzędnik. Pracował w latach 2002-2007 w Kancelarii Premiera, potem w Rządowym Centrum Legislacji. W ministerstwie aktywów pełni funkcję dyrektora generalnego. Uważany jest za zaufanego człowieka ministra Wojciecha Balczuna. Dzięki ministrowi zostaje przewodniczącym Rady Nadzorczej Orlenu.

Ciszak zapewnia, że dyrektora z jednej ze spółek ARP, który miał złożyć Gadziomskiemu korupcyjną propozycję, nie zna, nigdy się z nim nie spotykał ani nie kontaktował. Przekonuje, że dyrektor nie brał udziału w żadnym spotkaniu dotyczącym terminala LPG w ministerstwie ani jego zdaniem nie miał żadnego mandatu, by się powoływać na Ciszaka w rozmowach.

Agencja Rozwoju Przemysłu potwierdza spotkania dyrektora z biznesmenem Gadziomskim. Jak nam przekazuje rzeczniczka Katarzyna Frendl, „rozmowy i spotkania mieściły się w ramach standardowych działań biznesowych ARP S.A., podejmowanych w celu zabezpieczenia interesów Skarbu Państwa”.

Podkreśla, że wiceprezes ARP Marek Zaleśny zna dyrektora, który miał złożyć korupcyjną propozycję, od roku 2020, że nie miał wpływu na jego zatrudnienie oraz że dyrektor nie był upoważniony przez Zaleśnego do składania jakichkolwiek propozycji Gadziomskiemu.

Dyrektor ze spółki ARP nie odpowiada na pytania

Mecenas Kołkowski zapewnia, że jego klient usłyszał korupcyjną propozycję.

“Tak, potwierdzam. Propozycja została nagrana. Nie można spierać się z faktami. (...) pan Gadziomski nie przyjął propozycji. Nie domagał się szczegółów, aby nie zostało to odczytane jako obietnica udzielenia korzyści majątkowej” – pisze mecenas. Przedstawia też prowadzone z MAP i ARP rozmowy. “Głównie prowadziłem je ja. Pan Gadziomski wziął udział w jednym spotkaniu w ARP. Rozmowy te miały doprowadzić w pierwszej kolejności do podpisania listu intencyjnego, a następnie umowy warunkowej nabycia akcji Onico S.A. (właściciel terminala LPG – przyp. red.) Oczywiście warunkiem miało być przejęcie tych akcji przez Emag sp. z o.o. (spółka, której właścicielem jest Artur Gadziomski – przyp. red.). Natomiast samo wyrażenie zamiaru nabycia akcji przez ARP albo Orlen (albo inny podmiot wskazany przez państwo) zmieniałby już dynamikę postępowania, chociażby z uwagi na wymogi ustawy o kontroli niektórych inwestycji. Obie strony zgadzały się, że jest to właściwe rozwiązanie z punktu widzenia biznesowego oraz bezpieczeństwa państwa” – czytamy w odpowiedzi Kołkowskiego.

Do czasu publikacji dyrektor ze spółki ARP nie odpowiedział na nasze pytania.

O to, kto jest pełnoprawnym właścicielem spółki Onico S.A., do której należy terminal LPG w Gdyni, od wielu lat toczy się ostry spór prawny. Artur Gadziomski twierdzi, że właścicielem pakietu kontrolnego jest jego spółka Emag. Wynika to z wyroku Trybunału Arbitrażowego przy Paryskiej Izbie Handlowej oraz prawomocnego oddalenia przez Sąd Apelacyjny w Katowicach skargi o uchylenie wyżej przytoczonego wyroku z dnia 24 czerwca 2025 roku. Ważne też jest nadanie temu wyrokowi klauzuli wykonalności z dnia 21 października 2025 roku przez Sąd Apelacyjny w Warszawie. Emag nie może jednak przepisać spornych akcji na swój rachunek z uwagi na zajęcie akcji przez komornika sądowego w Katowicach. Gadziomski twierdzi, że chodzi o fikcyjne postępowanie komornicze.

OŚWIADCZENIE AGENCJI ROZWOJU PRZEMYSŁU S.A.
 
W związku z publikacją dotyczącą rzekomej korupcyjnej propozycji w jednej ze spółek Grupy Kapitałowej ARP S.A., informujemy, że w spółce zależnej, której dotyczy sprawa, natychmiast po zapoznaniu się z takim zarzutem wszczęto wewnętrzne postępowanie wyjaśniające i zawieszono współpracę z osobą, której może dotyczyć zarzut. Osoba ta zaprzeczyła wszelkim zarzutom z publikacji. Zabezpieczono nośniki informacji i dane służbowe. Zarządy ARP S.A. i spółki zależnej postąpiły zgodnie z najwyższymi standardami zachowania w przypadku takich zarzutów.
 
Jednocześnie ARP S.A. w dniu 10.09.2026 złoży zawiadomienia do właściwych organów ścigania. Podkreślamy, że sprawa dotyczy spółki zależnej - Agencja jako podmiot nadzorujący podejmie wszelkie kroki przewidziane w polityce antykorupcyjnej ARP S.A. i zgodnie ze standardami nadzoru właścicielskiego.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET