Koszmarne odkrycie w domu jednorodzinnym w Puławach. Wszyscy nie żyją, pilny apel służb
Tragiczny odkrycie w domu jednorodzinnym w Puławach (woj. lubelskie). W poniedziałek przed południem policja odnalazła tam trzy ciała - mężczyzny i dwóch kobiet. W mieszkaniu znaleziono też dwa martwe psy. Policja informuje, że to zaniepokojony sąsiad powiadomił służby. Wszystko wskazuje na to, że doszło do zatrucia tlenkiem węgla.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności tragicznego odkrycia w Puławach.
- Jaka jest wstępna przyczyna śmierci znalezionych osób.
- Dlaczego policja apeluje o stosowanie czujek gazu.
Tragiczne odkrycie w Puławach. Nie żyją trzy osoby
Jak informuje puławska policja, do funkcjonariuszy z patrolówki, przejeżdżających ulicą 4 Pułku Piechoty Wojska Polskiego w Puławach w poniedziałek ok. godz. 10.40 podszedł zaniepokojony mężczyzna, który powiadomił ich, że nie wie, co się dzieje z jego sąsiadami, gdyż nie wyszli jak zazwyczaj rano z domu. Reakcja mundurowych była błyskawiczna.
"Policjanci weszli do wskazanego budynku. Wyraźnie wyczuwalna była woń gazu. W pomieszczeniu kuchennym na łóżku leżał nieprzytomny mężczyzna, w pokoju obok, na łóżku dwie kobiety, również nieprzytomne, bez oznak życia" - przekazała puławska policja w komunikacie.
Policjanci natychmiast wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, straż pożarną i drugi patrol. Niestety, okazało się, że wszystkie osoby znalezione w budynku nie żyją. To 34-letni mężczyzna i 36-letnia kobieta ze Świdnika oraz 34-letnia kobieta z Radomia. W mieszkaniu znaleziono również dwa martwe psy.
Trzy ciała znalezione w domu w Puławach. Wstępne ustalenia
Wszystko wskazuje na to, że doszło do zatrucia tlenkiem węgla. Wezwani na miejsce strażacy dokonali pomiarów jego stężenia w budynku. Normy były wielokrotnie przekroczone.
"Podobnie jak strażacy, apelujemy o stosowanie w domach i mieszkaniach czujek gazu. To niezwykle ważne urządzenia, które wykrywają tlenek węgla w powietrzu i ostrzegają mieszkańców o zagrożeniu. Są szczególnie przydatne w domach z piecami, kominkami lub innymi urządzeniami opalanymi paliwem stałym" - apeluje policja.
Aktualnie na miejscu pod nadzorem prokuratora pracują policjanci z puławskiej policji oraz strażacy. W najbliższym czasie wyjaśniane będą szczegółowe okoliczności tego zdarzenia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET