Miasta bezbronne w obliczu „wodnego blackoutu"? „Doszliśmy do krytycznego momentu"
Kraków nie jest przygotowany na „wodny blackout”. Eksperci alarmują, że w przypadku awarii sieci energetycznej mieszkańcy stracą dostęp do bieżącej wody. Do urzędu miasta trafił obywatelski projekt uchwały, który zakłada budowę tysiąca studni głębinowych wyposażonych w ręczne pompy. Inwestycja wyceniana na 55 mln zł ma być kluczowym elementem obrony cywilnej miasta. Z raportu NIK wynika, że stolica Małopolski nie jest odosobniona w tym problemie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie rozwiązania proponuje dr Adam Zawierzyński dla Krakowa.
- Dlaczego projekt budowy studni głębinowych jest ważny dla Krakowa.
- Co zakłada obywatelski projekt uchwały Społecznego Komitetu Rozwoju Krakowa.
- Co wynika z raportu NIK ws. dostępu do wody na wypadek kryzysu.
Kraków bez dostępu do wody na wypadek kryzysu
Kraków ma poważny problem - okazuje się bowiem, że w przypadku nagłego kryzysu i braku prądu mieszkańcy stracą dostęp do wody, zarówno pitnej, jak i tej do celów sanitarnych. Na sprawę jeszcze w 2025 roku uwagę zwracał dr Adam Zawierzyński z AGH.
- W lipcu 2025 roku złożyłem petycję do prezydenta miasta Krakowa, w której postulowałem budowę systemu awaryjnych studni głębinowych, napędzanych siłą mięśni. Wszystko po to, by w razie wojny, ataku na miasto, mieszkańcy mieli dostęp do wody - powiedział w rozmowie z Radiem ZET.
W jego ocenie przy „pełnej mobilizacji" można rozwiązać ten problem w pół roku. - To jest jedyny lub jeden z niewielu problemów z zakresu obrony cywilnej, który można rozwiązać względnie szybko i niskim nakładem kosztów. Bo przykładowo budowa schronów, to sprawa jest dużo bardziej kosztowna i złożona - twierdził.
- Niestety, Kraków - po mojej petycji - nie podjął zdecydowanych działań w tym obszarze. Próbowałem zainteresować różne środowiska tym tematem i dopiero pan Michał Kostrzyński i jego środowisko powiedziało: tak wchodzimy w to i będziemy to promować - powiedział.
Jest obywatelski projekt uchwały
Wspomniany Michał Kostrzyński to przedstawiciel Społecznego Komitetu Rozwoju Krakowa - stowarzyszenie przygotowało i promuje obywatelski projekt uchwały kierunkowej, który zakłada wykonanie w Krakowie tysiąca studni głębinowych z ręcznymi pompami.
- To projekt, w którym zawarliśmy pomysł przygotowania Krakowa na wypadek „wodnego blackoutu". Zakłada przygotowanie studni głębinowych wyposażonych w pompy mechaniczne, żeby mieszkańcy mogli w sytuacji kryzysowej chociażby napompować wody do wiatra - powiedział w rozmowie z Radiem ZET.
Przypomniał też, że jeszcze w latach 80. miasta były wyposażone w podobne rozwiązania, jednak wraz z rozwojem infrastruktury zaczęły znikać jeden po drugim. - W konsekwencji doszliśmy do momentu krytycznego, gdzie jesteśmy uzależnieni od infrastruktury systemowej, centralnej, czyli, można powiedzieć, Wodociągów Krakowskich, które opierają się na energii elektrycznej - powiedział.
- Bez energii elektrycznej nie mamy więc dostępu do wody, a widzieliśmy już sytuację blackoutu w Hiszpanii. Jeśli nie mamy dostępu do wody przez dzień czy dwa, to mamy jeszcze zapasy, ale jeśli to będzie trwało dłużej, to jesteśmy zdani na sklepy, które w trakcie kryzysu nie będą działać - wyjaśnił.
Tysiąc studni głębinowych to koszt około 55 mln zł
W sumie przygotowany przez stowarzyszenie projekt zakłada stworzenie tysiąca ujęć wody, które zlokalizowane byłyby w odległości maksymalnie kilkuset metrów od zabudowy. - Tak, żeby każdy mógł do nich swobodnie dojść i wrócić do domu z wodą - stwierdził Michał Kostrzyński.
- Oczywiście to jest wizja optymistyczna. Projekt został wyceniony na sporą kwotę, bo 55 mln zł, ale to jest inwestycja związana z bezpieczeństwem, a w Polsce istnieje fundusz rządowy, który jest dostępny i Kraków może z niego skorzystać. Wystarczy po te pieniądze sięgnąć - dodał.
Raport NIK. Skala problemu jest większa
Okazuje się, że problem nie dotyczy wyłącznie Krakowa. W 2024 roku ukazał się raport Najwyższej Izby Kontroli, z którego wynika, że skala zagrożenia jest znacznie większa. „Żadna ze skontrolowanych gmin nie była przygotowana na zaopatrywanie mieszkańców w wodę w przypadku wystąpienia sytuacji kryzysowych" - ocenił NIK.
„W samorządach nie identyfikowano aktualnych potrzeb i nie planowano kompleksowych działań na wypadek wystąpienia takich zdarzeń. Nie zabezpieczono również dostaw wody na taką okoliczność. Jednym z powodów tego stanu był brak regulacji ustawowych określających zasady zabezpieczenia dostaw wody w sytuacjach kryzysowych. Kontrolowane jednostki nie dysponowały aktualnymi i rzetelnymi wyliczeniami zapotrzebowania na wodę. W większości nie posiadały również aktualnych i kompletnych danych o zasobach możliwych do wykorzystania przy realizacji dostaw wody w sytuacjach kryzysowych" - widnieje w raporcie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET