`

Dziecko zmarło w szpitalu. Medycy zlekceważyli objawy

2 min. czytania
09.02.2023 08:00
Obserwuj nas na Google

Krakowska prokuratura regionalna skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko lekarzowi ginekologii oraz dwóm położnym ze Szpitala Miejskiego im. Gabriela Narutowicza w Krakowie w sprawie tzw. błędu medycznego. Chodzi o sprawę z 2019 roku. Medycy mieli zaniedbać swoje obowiązki. Konsekwencje okazały się dramatyczne - doszło do śmierci nienarodzonego jeszcze dziecka.

szpital
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER (zdj. ilustracyjne)

Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego dla Krakowa - Krowodrzy. Jak podała prokuratura, oskarżeni wykonywali obowiązki dyżurnego lekarza specjalisty ginekologii i położnictwa oraz położnych Oddziału Położnictwa i Ginekologii z Onkologią Szpitala Miejskiego im. Gabriela Narutowicza w Krakowie.

Ich obowiązkiem była opieka nad będącą w 38. tygodniu ciąży pacjentką, która ze względu na stan zdrowia przebywała na pododdziale patologii ciąży. U kobiety nastąpiło obfite odpłynięcie płynu owodniowego oraz aktywne krwawienie z dróg rodnych.

Kraków. Lekarz i dwie położne oskarżeni o śmierć dziecka

Dramat rozegrał się 13 i 14 lipca 2019 roku. Według prokuratury lekarz oraz obie położne nie podjęli właściwych działań. Zaniechali wdrożenia ścisłej obserwacji pacjentki oraz przeniesienia z pododdziału patologii ciąży na blok porodowy. Jak ustalono, było to niezgodne z zasadami wiedzy i praktyki medycznej i naraziło pacjentkę oraz jej nienarodzone dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, skutkujące nieumyślnym spowodowaniem obumarcia wewnątrzmacicznego dziecka.

Redakcja poleca

Śledczy ustalili również, że po wykonaniu zabiegu cesarskiego cięcia lekarz dyżurny zmienił treść zapisów w elektronicznej dokumentacji medycznej pokrzywdzonej dotyczących jej stanu zdrowia. W odniesieniu do lekarza, jako osoby uprawnionej do wystawienia dokumentu, postępowanie dotyczyło więc również poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej.

– Chodziło o wpis dotyczący stanu zdrowia kobiety. Lekarz dokonał wpisu, który miał świadczyć, że objawy nie wskazywały na konieczność szybkiej interwencji i przewiezienia pacjentki na salę porodową – tłumaczyła w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prokurator Katarzyna Duda.

Położne nie przyznały się do zarzucanego im czynu. Z kolei lekarz ginekolog-położnik przyznał się do winy i złożył wniosek o wydanie na posiedzeniu wyroku skazującego oraz orzeczenie uzgodnionej z nim kary i środków karnych w wymiarze 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres próby wynoszący 3 lata. Ponadto - kary grzywny wynoszącej 100 stawek dziennych (łącznie 10 tys. zł), zadośćuczynienia w wysokości 161 tys. zł na rzecz pokrzywdzonych oraz zasądzenie kosztów postępowania.

Oskarżonym położnym grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Julia Kalęba/"Gazeta Wyborcza"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET