Piekło na targowisku. "Karp nie może wrzeszczeć i to jest jego nieszczęście"
Na krakowskich targowiskach bez problemu można kupić żywe karpie. Choć większa część Polaków jest przeciwna kupowaniu żywych ryb przed świętami Bożego Narodzenia, wielu wciąż decyduje się na taki wybór.
- 7 zdjęć Zobacz galerię
Amatorów kupowania żywego karpia nie zniechęca nawet to, że rybę trzeba potem samemu zabić w domu. Wiele osób uważa, że tylko taki karp będzie świeży i smaczny podczas wigilii.
Przeciwnicy sprzedaży żywych karpi podkreślają, że warunki, w jakich te wystawiane są na sprzedaż, pozostawiają wiele do życzenia. Małe zbiorniki wodne, w których tłoczą się ryby, to nie są dla nich komfortowe warunki. Do tego dochodzi ważenie w wiadrach i transport do domu w worku lub pojemniku z małą ilością wody.
Żywego karpia nie kupimy w dużych sklepach
W 2009 roku znowelizowano ustawę o ochronie zwierząt, obejmując nią także ryby. Ze sprzedaży żywych karpi zrezygnowały duże sieci handlowe. Z badania przeprowadzonego przez CBOS wynika, że 60 proc. Polek i Polaków popiera zakaz sprzedaży żywych karpi. Jednak nadal można je kupić na targach i w małych sklepach.
Organizacja Klub Gaja już 25 lat temu rozpoczęła kampanię społeczną "Jeszcze żywy karp". - Droga ze stawu na wigilijny stół powinna być jak najkrótsza - mówi Jacek Bożek z Klubu Gaja w rozmowie z reporterem Radia ZET Przemkiem Tarankiem. - W przeciwieństwie do innych kręgowców karp nie może wrzeszczeć w sklepie, karp nie może mówić, że go boli. I to jest jego nieszczęście - dodaje Jacek Bożek.
Przeciwnicy handlu żywymi karpiami zachęcają do kupowania filetów z karpia.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku
Źródło: Radio ZET
- Pierwsza taka miesięcznica pod Wawelem. Zauważalne zmiany
- Tragedia pod Krakowem. Samochód z trzema osobami wpadł do rzeki
- 130 nazwisk na kurtynie w Teatrze Słowackiego. Od księżniczki Wandy do Kory Jackowskiej