Krakowski szpital podsłuchiwał pacjentów na SOR-ze? Rzecznik interweniuje

2 min. czytania
13.05.2024 10:35
Obserwuj nas na Google

Rzecznik Praw Pacjenta i Urząd Miasta Krakowa kontrolują działania w szpitalu Żeromskiego w Krakowie. Jak ujawniła stacja TVN24, w placówce mogło dochodzić do nielegalnego podsłuchiwania pacjentów i lekarzy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

Szpital
fot. FOT. JOANNA URBANIEC/GAZETA KRAKOWSKA

Szpitalne kamery nagrywały dźwięk. To wbrew przepisom

W szpitalu im. S. Żeromskiego w Krakowie mogło dochodzić do naruszania praw pacjentów. Jak ustalił reporter TVN24 Mateusz Kudła, w jednym z największych ośrodków medycznych w Małopolsce kamery podsłuchiwały personel i pacjentów. Nielegalny monitoring miał działać przez wiele lat na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

Reportaż dotyczył znikających na oddziale leków narkotycznych i lekarza aplikującego sobie lekarstwa w czasie przyjmowania pacjentów. Sprawa monitoringu wyszła przy okazji zbierania materiałów. Według przepisów szpital może nagrywać obraz, ale nie może rejestrować dźwięku.

Redakcja poleca

Łamanie praw pacjenta? Szpital Żeromskiego w Krakowie odpowiada

Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Jak przekazała TVN24 radca prawny, ekspertka w tematyce praw pacjenta, mecenas Jolanta Budzowska, rzecznik wszczął postępowanie dotyczące "praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjenta". Dodała też, że "postępowanie pozostaje w toku, w sprawie jest obecnie gromadzony materiał dowodowy". Kontrolę w placówce prowadzi także Urząd Miasta Krakowa, pod który podlega szpital.

Dyrektor szpitala Żeromskiego Lech Kucharski w rozmowie z dziennikarzami stacji tłumaczył, że "system szpitalny nie nagrywał uprzednio dźwięku w sposób stały", a jedynie "w przypadku zastosowania u pacjenta przymusu bezpośredniego". Dodawał też, że SOR to miejsce, gdzie dochodzi do różnych sytuacji, a część pacjentów jest pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Jednak nagrania, do których dotarło TVN24, pokazują, że nie są to "sytuacje wymagające użycia przymusu bezpośredniego".

Cała sprawa nie podoba się personelowi szpitala. Stacja TVN24 dotarła do pracowników Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. - Dostaliśmy informację na SOR, że mamy na siebie uważać, bo doktor ściąga kamery, przesłuchuje je, ogląda. Z SOR, z podjazdu. Po prostu mamy uważać na to, co mówimy, do kogo mówimy, gdzie mówimy. Tam jest teraz jeden wielki postrach, naprawdę - powiedział jeden z rozmówców.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku

Źródło: Radio ZET/tvn24.pl/krakow

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET