Krzysztof zginął przy pracy, bo ktoś popełnił błąd? 30-latek osierocił dwoje dzieci
Minęło już ponad półtora roku od szokującej śmierci 30-letniego Krzysztofa, który zginął w czasie pracy przy frezarce w Szczecinie. Według prokuratury odpowiedzialność za wypadek ponoszą przełożeni mężczyzny.
Krzysztof zginął podczas pracy przy frezarce w Szczecinie
Do tragicznej śmierci Krzysztofa doszło 15 listopada 2022 roku. 30-latek rozwiercał za pomocą frezarki kotwicę, kiedy maszyna "wciągnęła" go do środka. Według prokuratury frezarka, z której korzystał poszkodowany, nie miała odpowiedniej osłony. W wyniku wypadku Krzysztof pozostawił żonę i osierocił dwoje małych dzieci.
W szczecińskim sądzie ruszył proces w sprawie śmierci Krzysztofa. Według prokuratury za wypadek odpowiadają dwaj mężczyźni - prezes spółki zajmującej się wielkogabarytową obróbką mechaniczną na terenach stoczniowych oraz mistrz produkcji, który był bezpośrednim przełożonym Krzysztofa oraz jego dwóch kolegów z pracy, którzy również zostali narażeni podczas zdarzenia.
- Będąc odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i higienę pracy jako bezpośredni przełożony pracowników zatrudnionych na stanowisku skrawacz, ślusarz, mechanik, nie dopełnił obowiązków, wbrew przepisom wydawał pracownikom dyspozycję wykonywania pracy z użyciem frezarki w sytuacji, gdy maszyna nie była wyposażona w wymaganą osłonę lub inne urządzenia ochronne eliminujące możliwość bezpośredniego dostępu operatora obrabiarki oraz innych osób mogących przebywać w pobliżu obrabiarki do strefy niebezpiecznej - cytuje prokurator Ewę Obarek "Głos Szczeciński".
Co grozi mężczyznom?
Prokuratura zarzuca mężczyznom, że ci nie przeprowadzili kontroli frezarki oraz nie zabezpieczyli jej we właściwy sposób przed pracownikami. Teraz grozi im do pięciu lat więzienia. Oskarżeni mężczyźni nie złożyli jeszcze wyjaśnień w sprawie.
"Chcą, aby sąd wziął pod uwagę zleconą prywatnie wielostronicową opinię, z której wynika, że nie ponoszą winy za wypadek i nie narazili podwładnych. Na kolejnej rozprawie sąd zacznie przesłuchiwać świadków. Pierwszymi będą dwaj pracownicy, którzy wykonywali zadania w pobliżu u frezarki" - tłumaczy "Głos Szczeciński".
Źródło: Radio ZET/Głos Szczeciński
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET